Dziecko w trumience, wojskowy w Tumulcie, czyli gdzie w Toruniu można było spotkać ducha? [Zdjęcia]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Pani Sylwia Dullin przy drzwiach pralni. To w nich właśnie ponad sto lat temu miał się pojawiać duch dawnego właściciela kamienicy.
Pani Sylwia Dullin przy drzwiach pralni. To w nich właśnie ponad sto lat temu miał się pojawiać duch dawnego właściciela kamienicy. Grzegorz Olkowski
Niemal 800-letni Toruń jest miastem duchów. Trzeba jednak wiedzieć, gdzie szukać opowieści o nich. Warto ich słuchać, bo mogą się one stać kluczem do niezwykłych historii, które związane są z ludźmi z krwi i kości.

W mieście o tak bogatej historii jaką ma Toruń, opowieści o duchach wymyślać nie trzeba. Jest ich wiele, trzeba tylko znaleźć odpowiednie miejsce i osobę, która je pamięta. To jest trudne. Wielu Niemców, którzy mieszkali w Toruniu od stuleci, opuściło miasto po 1920 i 1945 roku. Wielu Polaków związanych z miastem od pokoleń, zostało zamordowanych, bądź wysiedlonych podczas niemieckiej okupacji. Ludzie zniknęli razem z duchami, które ich nawiedzały.

Na szczęście jest pani Sylwia Dullin, strażniczka pamięci i skarbnica wiedzy dotyczącej dawnego Torunia, a przede wszystkim Rynku Nowomiejskiego, gdzie nasza wierna Czytelniczka mieszka. Kamienicę na rogu rynku i ul. św. Jakuba kupiła babcia pani Sylwii jeszcze w XIX wieku. Wcześniej nieruchomość należała do bardzo dla Torunia zasłużonej rodziny Prowe.

Kto pojawiał się w drzwiach o 4 rano?

Babcia pani Sylwii otworzyła restaurację, zatrudniła też praczkę, która przychodziła o 4 rano i prała obrusy w pralni znajdującej się na ostatniej kondygnacji budynku. Do pralni wchodziło się przez drzwi z szybą. Kobieta opowiadała, że przez to okienko często przygląda jej się stary pan Prowe, ubrany w strój z pierwszej połowy XIX wieku.

- Wiedziała, że to on, ponieważ wcześniej prała u tej rodziny i widziała widzący u nich portret poprzedniego właściciela naszej kamienicy - mówi Sylwia Dullin.

Friedrich Prowe zmarł w 1848 roku, babcia naszej Czytelniczki kupiła kamienicę kilka dekad później od jego córki. Pralnia na strychu istnieje do dziś, podobnie jak drzwi z szybą, przy której miał stawać duch.

Kogo widywali lokatorzy w piwnicy?

Stary dom ma również bardzo ciekawe piwnice. ich gotyckie mury z pewnością były świadkami wielu wydarzeń. Pamiętają czasy, gdy nad nimi wznosił się inny budynek. Szczególnie ciekawy jest znajdujący się w podziemiach gotycki łuk.

- Lokatorzy babci opowiadali, że w nocy przechodzi pod nim postać w powłóczystych szatach - wspomina pani Sylwia.

Przy tym łuku jest wnęka przypominająca niszę na kropielnicę. Bardzo możliwe, że w średniowieczu w miejscu domu pani Sylwii znajdowała się plebania kościoła św. Jakuba.

Co znaleźli robotnicy podczas przebudowy kamienicy?

W roku 1912 kamienica na rogu Rynku Nowomiejskiego i ul. św. Jakuba została przebudowana. Zajęła się tym znana toruńska firma Rosenau i Wichert. Podczas prac robotnicy znaleźli tu średniowieczną zbroję, zaś między stropami szkielet bardzo dużego jaszczura. Przy okazji tego znaleziska odżyła legenda o latającym gadzie, który był widziany w 1746 roku na Przedzamczu. Zbroja i szkielet trafiły do muzeum, ale później zaginęły. To jednak nie koniec. Podczas remontu na podwórzu robotnicy wykopali trumienkę ze zwłokami dziewczynki odzianej w niebieską sukienkę. Skąd się ona tam wzięła? Mogła to być pamiątka po epidemii dżumy, jaka na początku XVIII stulecia zabrała niemal połowę mieszkańców Torunia. Zdarzały się wtedy sytuacje, gdy rodziny, które nie chciały, aby ich zmarli krewni trafiali do masowych grobów, chowali bliskich w sekrecie na podwórkach czy w piwnicach. Jej duch się nie ujawnił, w sąsiedztwie pojawił się jednak inny. Z nim nasza Czytelniczka stanęła prawie oko w oko.

Rynek Nowomiejski tętnił kiedyś życiem. Kamienice miały swoich stałych mieszkańców, ci zaś miewali stałe zwyczaje. Podczas spacerów z psem pani Sylwia i jej mama na ogół robiły rundkę wokół kościoła Świętej Trójcy, czyli obecnego Tumultu. Podczas tych spacerów panie często spotykały stróża nocnego. Starzy znajomi pozdrawiali się, rozmawiali, stróż poświęcał też sporo uwagi psu, który go lubił. Stróż nosił się po wojskowemu.

- Kiedyś w listopadzie zobaczyłyśmy taką postać, która zmierzała w stronę Tumultu - wspomina Sylwia Dullin. - Byłyśmy pewne, że to stróż, mama już miała do niego zawołać, ale on wszedł po schodach bocznego wejścia i zniknął za zamkniętymi i zakratowanymi drzwiami. W tym momencie pies podkulił ogon, zaskomlał i pobiegł do domu.

Kto przechadzał się wieczorem korytarzami dzisiejszej Szkoły Muzycznej?

Czy duchy pojawiają się tylko w wiekowych budynkach? Niekoniecznie. Dzisiejsza siedziba Szkoły Muzycznej na Wrzosach powstała w latach 60. Budynek początkowo służył Liceum Pedagogicznemu dla Wychowawczyń Przedszkoli, gdzie pracowała Sylwia Dullin.
Zimą 1945 roku na Wrzosach toczyły się ciężkie walki. Osiedle najpierw zdobyli Rosjanie, ale niebawem zostali z niego wyparci przez główne siły niemieckiego garnizonu, które nacierając wzdłuż Szosy Chełmińskiej przełamały pierścień radzieckiego okrążenia. Jak wspominali świadkowie, rejon walk był po tym usiany trupami. Zwłoki zabitych Niemców trafiały m.in. do bezimiennych mogił, część z nich ma się tam zresztą znajdować do dziś. Duch jednego z poległych miał chodzić po szkole. Późnym wieczorem maszerował w pełnym rynsztunku korytarzem prowadzącym do sali gimnastycznej. Widywała go woźna, pani Szczypińska.

- Ostrzegała mnie przed nim, gdy wychodziłam z przeciągających się rad pedagogicznych. Mówiła "pani Dullin, ale on dzisiaj chodzi" - wspomina Sylwia Dullin.

Warto by było jeszcze wspomnieć o Robercie Tilku, właścicielu odlewni żelaza oraz wielkiej kamienicy przy ul. Świętego Jakuba i Piernikarskiej. Jego duch i jego dom zasługują jednak na oddzielną opowieść.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie