Trup w taksówce, czyli co się wydarzyło na drodze do Barbarki? [retro]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Przedwojenne taksówki na głównym toruńskim postoju, który znajdował się na Rynku Staromiejskim.
Przedwojenne taksówki na głównym toruńskim postoju, który znajdował się na Rynku Staromiejskim. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Przedstawiamy kulisy zbrodni popełnionej w Toruniu 90 lat temu w wieczór świętego Walentego. W tle pojawia się romans, zazdrość i taksówka nr 33.

Uff, jak gorąco. Może uciekniemy przed upałem w jakieś chłodniejsze czasy? Na przykład do połowy lutego 1931 roku? W Toruniu termometry pokazywały wtedy od minus 2 do minus 7 stopni. 15 lutego Wisła była skuta lodem, niebo nad miastem zasnute chmurami, a na kępie Wiesego wisiał trup. Zagadkowy trup - tak w każdym razie nazwało go "Słowo Pomorskie", które we wtorek 17 lutego poinformowało o dziwnych wydarzeniach, do jakich doszło podczas weekendu.

"W niedzielę 15 bm o godz. 5 rano do I Komisarjatu przy ul. Wały zgłosił się szofer autodorożki nr 33 Zygmunt Jakubowski donosząc, że w nocy tej na ul. Warszawskiej 2-ch jakichś panów wynajęło go z samochodem żądając zawiezienia do Czarnego Błota (pow. toruński) - czytamy. - W drodze do Czarn. Błota, w pobliżu Barbarki jeden z pasażerów kazał Jakubowskiemu, podług jego słów, zatrzymać się, a gdy samochód stanął, poczęstowali pasażerowie J. papierosem. W chwilę później rzucili się nań, wywlekli z samochodu i skrępowali ręce sznurkiem. Na szosie przyłączył się do nich trzeci osobnik znany Jakubowskiemu. Był to Antoni Górecki, malarz (Mickiewicza 104). Górecki ze słowami "Mam cię wreszcie taki synu", miał strzelić do J. raniąc go w nogę. J. upadł i udał zabitego, poczem napastnicy oddalili się pozostawiając samochód. Po pewnym czasie Jakubowskiemu udało się uwolnić z więzów. Wsiadł on do samochodu i przyjechał do Torunia, gdzie zgłosił się do policji".

Gdzie mieszkała ofiara?

90 lat temu w Toruniu obowiązywała jeszcze stara numeracja. Kamienica przy Mickiewicza 104, w której mieszkał Antoni Górecki, dziś ma numer 108. Zygmunt Jakubowski mógł natomiast mieszkać przy Krasińskiego 120, w tym jednak przypadku adresu nie jesteśmy w stu procentach pewni.

"Tymczasem w niedzielę 15 bm pewien żołnierz z 8 baonu saperów zauważył rano ok. godz. 8 na łączce w pobliżu Kępy Wiesego zwłoki mężczyzny z okrwawioną twarzą i ze sznurkiem na szyi - czytamy dalej w "Słowie Pomorskim". - Sznurek również zwieszał się z gałęzi drzewa, pod którym leżały zwłoki. Zawiadomiono policję i na miejsce przybył kierownik wydziału śledczego p. kom. Szmytkowski, który w znalezionych zwłokach rozpoznał znanego sobie Antoniego Góreckiego, o którym Jakubowski opowiadał, że miał go postrzelić na szosie koło Barbarki. W kieszeni zabitego znaleziono rewolwer, zaś badanie miejsca znalezienia zwłok na Kępie Wiesego wykazało w odległości ok. 100 metrów ślady samochodu, który w tem miejscu nawracał, przeczem ślady opon na śniegu zgadzają się ze śladami opon autodorożki nr 33. Zresztą i wiele innych poszlak wskazuje na to, że sznurek na szyi Góreckiego i na gałęzi ma na celu upozorowanie samobójstwa. Ponadto, jak stwierdził dr Zapałowski, który badał zwłoki Góreckiego, ma on ranę postrzałową w lewy policzek, zaś kula utkwiła w mózgu. Jak stwierdziło dochodzenie, między Jakubowskim a Góreckim istniały nieporozumienia na tle stosunku Jakubowskiego do żony Góreckiego. Jakubowski i niejaki M., który jest podejrzany o współudział, zostali zatrzymani w areszcie. Dalsze śledztwo w toku".

Gdzie była Kępa Wiesego?

Wygląda na to, że jesteśmy na tropie toruńskiej zbrodni w dzień świętego Walentego. Jak informowało "Słowo", trup malarza Góreckiego został znaleziony w rejonie Kępy Wiesego. Kiedyś wiślana wyspa była bardzo popularnym miejscem wypoczynkowo-rozrywkowym. Latem mieszkańcy miasta kąpali się tu w rzece, albo bawili się w restauracji z ogrodem. Kępa zniknęła po regulacji rzeki, dziś w jej miejscu rozciągają się działki przy ul. Przybyszewskiego.

Dochodzenie oraz przygotowanie aktu oskarżenia zajęło policji i prokuraturze cztery miesiące. Kto na kogo napadł i co wydarzyło się 90 lat temu w taksówce nr 33? Szczegóły zbrodni toruńska publiczność poznała śledząc doniesienia z procesu, który rozpoczął się 16 czerwca 1931 roku.

"Wtorkowa rozprawa tut. sądu okręgowego, która wzbudziła niebywałe zainteresowanie, jest niejako wycinkiem z powojennego życia ludzi opanowanych namiętnością, która niepowstrzymana tamą moralności niweczy szczęście małżeńskie i podważa rodzinę, tę podwalinę społeczną - relacjonując rozprawę "Słowo Pomorskie" od razu uderzyło w wysoki ton. - Oczy wszystkich zwrócone są na ławę oskarżonych, na której zasiadł doprowadzony z więzienia Jakubowski, urodzony w Warszawie, ale od 10 lat mieszkający w Toruniu. Żonaty, lecz z żoną nie żyje, dotąd niekarany".

Co ustaliła policja?

Według ustaleń śledczych, 36-letni taksówkarz miał romans z żoną Góreckiego. Jej imię w gazetach się nie pojawia, jednak zapewne chodziło o praczkę Helenę Górecką, którą znaleźliśmy w spisie lokatorów kamienicy przy ul. Mickiewicza opublikowanym w 1932 roku. Romans miał się rozpocząć jesienią roku 1930, gdy Górecki został powołany do wojska na ćwiczenia. Jak informowała prasa, malarz był człowiekiem gwałtownym. Gdy dowiedział się o zdradzie, zrobił żonie awanturę, po której kobieta zaczęła się obawiać o swoje życie. 6 lutego 1931 roku Jakubowski przekonał kochankę, aby odeszła od męża i tymczasowo zatrzymała się w gospodzie "Pod Modrym Fartuchem". Górecki ruszył na poszukiwanie małżonki, zamiast niej znalazł jednak Jakubowskiego. Między obu panami doszło do sprzeczki, podczas której Górecki krzyczał "Dokąd uprowadziłeś mą żonę?". Uliczna kłótnia zakończyła się w restauracji, gdzie przy kieliszku miało dojść do zgody. Wieczorem 14 lutego Górecki ponownie spotkał się z Jakubowskim. Obaj pojechali dokądś samochodem. Tego dnia szofer auta już nie odstawił, a w niedzielę rano zgłosił na policji napad.

"Według wyniku śledztwa przebieg zbrodni był następujący: Jakubowski krytycznej nocy zwabił Góreckiego do swojego samochodu, którym wyjechali do lasu ku Barbarce - informowało "Słowo Pomorskie". - Gdy na miejscu zbrodni pod pewnym pozorem wysiedli, Jakubowski strzelił do Góreckiego trafiając go w głowę, wskutek czego G. upadł, na co wskazywały ślady krwi. Po chwili Górecki zerwał się i według śladów krwi uciekał ok. 150 metrów, poczem upadł powtórnie, a Jakubowski dobiegłszy go, strzelił po raz drugi trafiając w policzek. Po spełnionej zbrodni zwłoki denata wciągnął do samochodu i zawiózł na miejsce, gdzie je znaleziono. Jakubowskiemu grozi kara śmierci".

Polecamy

Podczas procesu Jakubowski zeznawał spokojnie. Przyznał, że miał romans z panią Górecką, zaprzeczył jednak aby namawiał ją do porzucenia męża. Górecka opowiedziała mu o swoich obawach, więc dla jej bezpieczeństwa przewiózł ją do "Modrego Fartucha", ale namawiał do powrotu. Bez skutku. Krytycznego dnia na ul. Warszawskiej do jego taksówki wsiadło dwóch panów, którzy kazali się zawieść do Czarnego Błota. Ciąg dalszy miał być taki, jak Jakubowski zeznał na policji. Podczas rozprawy oskarżony zademonstrował, jak ze związanymi rękami wyciągnął z płaszcza scyzoryk i przeciął nim krępujące go więzy.
Pierwszy dzień rozprawy zakończył się wizją lokalną w lesie pod Barbarką i na Kępie Wiesego.

"Ogromny napływ publiczności, sala sądowa szczelnie zapełniona. Sąd przystępuje do przesłuchania świadków - relacjonowało "Słowo Pomorskie" drugi dzień procesu.

Jako pierwsi złożyli zeznania policjanci. Komisarz Szmytkowski zrelacjonował przebieg dochodzenia, przodownik Cieśliński potwierdził, że ślady opon znalezione przy Kępie Wiesego należały do taksówki nr 33. Po nich sąd przesłuchał świadka Dybałę z policji śledczej, który przeprowadził rewizję w aucie oraz mieszkaniu oskarżonego. W taksówce znalazł ślady krwi, w mieszkaniu poplamiony krwią but i kożuch, zaś na strychu linkę bardzo podobną do tej wiszącej nad denatem.
Co zeznała Helena Górecka i jaki wyrok wydał sąd? O tym napiszemy w następnym odcinku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie