Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Nie dla deszczówki! Będą niezapowiedziane kontrole nieruchomości i wysokie kary za obciążanie sieci kanalizacyjnej

Agnieszka Romanowicz
Agnieszka Romanowicz
Kujawsko-Pomorskie gminy walczą z nielegalnym odprowadzaniem deszczówki do kanalizacji.
Kujawsko-Pomorskie gminy walczą z nielegalnym odprowadzaniem deszczówki do kanalizacji. unsplash.com
Gminy w Kujawsko-Pomorskiem walczą z nielegalnym odprowadzaniem deszczówki do kanalizacji. - Wyższe koszty pracy oczyszczalni mogą spaść na wszystkich odbiorców - alarmują mieszkańcy.

Spis treści

Gmina Lniano w powiecie świeckim informuje, że w związku z "ciągłymi i narastającymi problemami związanymi z odprowadzaniem deszczówki do sieci kanalizacyjnej, rozpocznie niezapowiedziane kontrole nieruchomości".

- Po ostatnich deszczach w oczyszczalni ścieków pojawiła się większa ilość wody - wyjaśnia Zofia Topolińska, wójt gminy Lniano. - Oczyszczanie ścieków kosztuje, więc rachunki za energię wzrosły. Przeanalizowaliśmy ilości i koszty, i nie musieliśmy długo szukać, skąd ten wzrost. W ostatnim miesiącu było dużo opadów, co ma minimalny wpływ na pracę oczyszczalni, ale wzrost do 20 proc. nas zaniepokoił, bo jest istotny.

Powoduje przeciążenia sieci

Wyższe koszty przerobu ścieków to nie wszystko.

- Nadmiar wody to powód nieustających problemów, jak przeciążenia sieci, zalewanie nieruchomości, zwiększenie użycia urządzeń kanalizacyjnych i destabilizacja prawidłowej pracy oczyszczalni ścieków - wylicza pani wójt.

Dlaczego mieszkańcy wprowadzają deszczówkę do kanalizacji? - Z wygodnictwa – odpowiada Zofia Topolińska. - Ludzie wybrukowali podwórka, wszędzie są chodniki – i dobrze – ale niektórym woda do tego nie pasuje, więc tę z rynien, za pomocą dodatkowych rynienek, wprowadzają do studzienki kanalizacji sanitarnej. A przecież nie chodzi o to, żebyśmy oczyszczali deszczówkę!

Mogą być wyższe rachunki

Ostrzeżenie o kontrolach w gminie rozeszło się po okolicy.

- Im więcej ścieków - tym wyższe koszty oczyszczalni, a ciężar takich podwyżek spada zwykle na wszystkich odbiorców – komentuje Czytelnik z gminy Lniano. - Trzeba powstrzymać ten proceder, bo może doprowadzić do wzrostu cen za ścieki. Dlaczego wszyscy mają płacić za działania jednostek i to jeszcze postępujących nielegalnie?

Problemów z gwałtownymi napływami deszczówki do gminnej sieci doświadczyło wiele gmin w Kujawsko-Pomorskiem: Inowrocław, Szubin, Brodnica, Chełmża. - Osoby, które nielegalnie odprowadzają wodę opadową, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami – ostrzegał w lutym tego roku Gminny Zakład Komunalny w Żołędowie w powiecie bydgoskim.

Zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków, właścicielowi posesji grozi za to kara ograniczenia wolności i grzywna do 10 tys. zł!

Kolorowy dym w kanalizacji

- Liczymy, że nasz komunikat przyniesie oczekiwany skutek, jeśli jednak ta sytuacja będzie się utrzymywać, rozpoczniemy kontrole – zapowiada Zofia Topolińska. - Mamy do tego odpowiednie narzędzie, bardzo sprytne. Bez problemu ustalimy, kto odpowiada za nieoczekiwany wzrost wody w naszej oczyszczalni.

W celu wykrycia sprawców, urzędy w całej Polsce wykorzystują kolorowy dym, który jest wprowadzany do systemu kanalizacyjnego w czasie deszczu. Urzędnicy obserwują, czy wydostaje się z niepowołanych miejsc, np. rynien. To dym bezpieczny, używany m. in. w teatrach i salach koncertowych.

Wodę należy zatrzymać na później

Równolegle urzędy promują zagospodarowywanie deszczówki. - Należałoby ją złapać w celu nawadniania działki latem. Na wodę jest sprawdzony sposób, niestety nigdy nie jest tak, że wszyscy go stosują – komentuje wójt gminy Lniano.

Zagospodarowanie deszczówki ułatwiał program "Moja woda" Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Chodziło o ograniczenie suszy w Polsce, m. in. przez poprawę retencji na terenie nieruchomości z budynkiem jednorodzinnym. Dotowane były m. in. budowy i rozbudowy instalacji do zbierania wód opadowych z dachów, chodników, podjazdów oraz do retencjonowania wód w gruncie.

Program "Moja woda" trwa od 2020 r. Przyjmowanie wniosków zakończyło się 15 marca br. W Kujawsko-Pomorskiem Program cieszył się dużym zainteresowaniem.

- Od początku, czasie trzech edycji, wpłynęło 5 009 wniosków o dofinansowanie na łącznie 25 tys. 750 zł - informuje Renata Napierkowska, starszy specjalista ds. komunikacji z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu. - W III naborze wpłynęło 2 064 wniosków o dofinansowanie na 11 tys. 798 zł łącznie.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Nie dla deszczówki! Będą niezapowiedziane kontrole nieruchomości i wysokie kary za obciążanie sieci kanalizacyjnej - Gazeta Pomorska

Wróć na torun.naszemiasto.pl Nasze Miasto