Żadna wytwórnia nie była zainteresowana wydawnictwem, więc swoją płytę wydadzą z pomocą internautów

pk (aip)
Adam Gowor (z lewej) i Krzysztof Majczuk tworzyli w odmiennych stylistykach. Współpraca zaowocowała ciekawym projektem triphopowym
Adam Gowor (z lewej) i Krzysztof Majczuk tworzyli w odmiennych stylistykach. Współpraca zaowocowała ciekawym projektem triphopowym Archiwum Dogs Head
- Wysyłaliśmy materiał do kilkunastu wytwórni. Od większości otrzymaliśmy odpowiedzi, że projekt jest godny uwagi, ale jest to muzyka, która nie generuje zysków - mówią artyści, którzy na przekór wszystkim, na przełomie maja i czerwca, wydają płytę.

Krzysztof „Kisiel” Majczuk i Adam „Ziot” Gowor poznali się w Toruniu. Obaj zajmowali się wcześniej muzyką, ale krążyli w odmiennych stylistykach. Adam na co dzień tworzy muzykę z pogranicza drum’n’bass i dubstep. Na scenie elektronicznej działa od 2007 roku. Z kolei Krzysztof to współtwórca punkrockowego Jack the Ripper, wokalista reggae’owego O-zone i współzałożyciel Holy Circus działającego w Wielkiej Brytanii. Udzielał się też w akustycznym projekcie wykonując utwory w jazzowej oprawie.

Ze współpracy Adama i Krzysztofa powstało coś niepowtarzalnego. Nowa jakość na polskiej scenie około trip-hopowej czyli projekt Dogs Head. W pracy nad płytą uczestniczyło kilku znakomitych muzyków m.in. Tomasz Krzemiński (bas, ex. Kobong, Variete, Neuma), Kuba Poturalski (Holy Circus, solo), Adrian Plewniok, muzyk z Brodnicy (O-zone, Rebelion) wzbogacając płytę brzmieniem „żywych” instrumentów.

- Jest to najbardziej osobista, dojrzała rzecz jaką dotychczas popełniłem w muzyce - przyznaje Krzysztof. - Jesteśmy dumni z płyty, bo od początku do samego końca, oprócz masteringu, wszystko zrobiliśmy w domowym studiu, a materiał jest profesjonalny i gotowy np. do radia. Wszystkie teksty, muzyka są nasze, dlatego jest to projekt całkowicie autorski. Teksty są przemyślane i równie ważne jak przekaz muzyczny.

Niestety, żadna wytwórnia nie była zainteresowana płytą.

- Wysyłaliśmy materiał do kilkunastu wytwórni, zarówno małych niezależnych, jak i czołowych komercyjnych - relacjonują. - Od większości z nich otrzymaliśmy odpowiedź, że projekt jest oryginalny, profesjonalny i godny uwagi, ale jest to muzyka, która nie generuje zysków, więc nie są w stanie podjąć ryzyka i nas wydać. Osoby decyzyjne w wytwórniach deklarowały, że chętnie będą słuchać naszej płyty, ale zajmują się działalnością komercyjną.

Rozwiązaniem problemu okazały się portale crowdfundingowe, gdzie sami internauci w zamian za rozmaite nagrody (koszulki, przedpremierowe płyty) wspierają wybrane projekty. W ten sposób w dwa tygodnie z 6,5 tys. potrzebnych na wydawnictwo, udało się już uzbierać dwie trzecie sumy.! Na stronie projektu (adres w ramce) internauci mogą odsłuchać próbkę twórczości nietuzinkowego zespołu.

Na przekór wszystkim wydawnictwo ukaże się prawdopodobnie na przełomie maja i czerwca.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie