Więźniowie angażują się w likwidację dzikich składowisk odpadów w gminie Czernikowo

Adam Mroczek
Adam Mroczek
Na zdjęciu - Konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli władz lokalnych i centralnych, w tym Jacka Ozdoby (przed mikrofonami) w miejscowości Witowąż
Na zdjęciu - Konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli władz lokalnych i centralnych, w tym Jacka Ozdoby (przed mikrofonami) w miejscowości Witowąż Screenshot/FB MKiSGOVPL
Udostępnij:
Co wspólnego mogą mieć więźniowie z likwidacją dzikich wysypisk i ratowaniem środowiska? Wbrew pozorom, całkiem sporo.

Zobacz wideo: Duże zmiany w kodeksie drogowym. To musisz wiedzieć!

W miejscowości Witowąż koło Czernikowa, odbyła się konferencja prasowa dot. zaangażowania więźniów w realizację pilotażowego programu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - likwidacji dzikich wysypisk śmieci.

Ranga spotkania była wysoka, na spotkanie zapraszali wiceministrowie: klimatu i środowiska Jacek Ozdoba oraz sprawiedliwości: Michał Woś. Był też toruński poseł klubu PiS Mariusz Kałużny, wójt gminy Czernikowo Tomasz Krasicki, starosta toruński Marek Olszewski oraz dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Bydgoszczy ppłk Andrzej Gniot.

Mowa była o pilotażowym programie dotyczącym likwidacji dzikich wysypisk. Program powstał z inicjatywy min. Jacka Ozdoby. Pomysł m.in. polega na zaangażowaniu więźniów w odpłatną pomoc przy likwidowaniu dzikich składowisk odpadów.

Czernikowo jest pierwszym punktem na mapie tego programu. Dzięki wsparciu posła Mariusza Kałużnego udało się zebrać 515 tys. zł. na pokrycie kosztów sprzątania na terenach tej gminy oraz wynagrodzenia dla pracujących przy tym więźniów.

- Myślę, że w przeciągu miesiąca z Witowęża całkowicie znikną wszystkie odpady. Środki, które zbiera NFOŚiGW są ściągane od przestępców środowiskowych, aczkolwiek jest to proces bardzo trudny i długotrwały

- tłumaczył min. Jacek Ozdoba.

Pół miliona - to na gminę wiejską duża kwota.

- Małych gmin, takich jak Czernikowo nie stać na pokrycie wszystkich kosztów likwidacji takich miejsc. Oczywiście, próbowaliśmy robić to na własną rękę, ale stać nas było na wydanie zaledwie 150 tys. zł. Korzystaliśmy też z doraźnego wsparcia Starostwa Powiatowego w Toruniu

- mówił Tomasz Krasicki, wójt gminy Czernikowo.

Jak się okazuje, z programu korzystają także osadzeni.

- Więźniowie, którzy są kierowani do pracy przy sprzątaniu takich dzikich wysypisk są wcześniej sprawdzani i szkoleni. To osoby, które w żaden sposób nikomu nie zagrażają, ale też same wyraziły chęć pracy. Ma to pomóc w ich aktywizacji i resocjalizacji, a za swoją pracę otrzymają wynagrodzenie, które będą mogli przekazać np. swoim rodzinom. W tej chwili do pracy w Witowężu skierowanych zostało 30 osób z Zakładu Karnego we Włocławku - Małych gmin, takich jak Czernikowo nie stać na pokrycie wszystkich kosztów likwidacji takich miejsc. Oczywiście, próbowaliśmy robić to na własną rękę, ale stać nas było na wydanie zaledwie 150 tys. zł. Korzystaliśmy też z doraźnego wsparcia Starostwa Powiatowego w Toruniu

- wyjaśniał ppłk Andrzej Gniot, dyrektor okręgowy SW w Bydgoszczy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie