Toruń. Zbliża się decydujący moment w sporze o przyszłość lasu na Wrzosach

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski

Wideo

Udostępnij:
Prace nad planem zagospodarowania przestrzennego dla terenów położonych w rejonie ulic św. Jana Bosko, Ugorów i Szosy Chełmińskiej w Toruniu dobiegły końca. Zostanie on wyłożony do wglądu 17 maja. Publiczna dyskusja nad nim zaplanowana jest na 20 maja. Faktycznie jednak toczy się ona od miesięcy. Pomysły władz miasta dotyczące przyszłości terenów uznawanych przez mieszkańców za park naturalny, wywołują kontrowersje i emocje nie tylko na Wrzosach.

Obejrzyj: Remont ulicy Długiej w Toruniu

Na terenach położonych między ul. Ugory, Storczykową, Matopatem i Fortem VI w tej chwili rośnie las i roślinność wydmowa. Krzyżuje się tu kilka gruntowych ścieżek oraz różnych interesów. Mieszkańcy Wrzosów i Jaru widzi tu bezcenne tereny rekreacyjne, oazę zieleni w coraz silniej zurbanizowanej okolicy. Z całą pewnością jest jeden z najlepiej zadbanych terenów zielonych w mieście, mieszkańcy sami o niego dbają i sprzątają. Władze miasta widzą głównie ekonomiczne walory przestrzeni. Budzący wielkie emocje plan, ma m.in. umożliwić sprzedaż części gruntów. Grunty nadal należą do gminy, nie zostały wystawione na sprzedaż, jednak bardzo zaawansowane plany wobec nich mają już Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych.

Polecamy

Spór o przyszłość Wrzosowiska trwa. Doprowadził m.in. do konsolidacji mieszkańców protestujących przeciw planom inwestycyjnym. Grupa ta wystawiła swoich kandydatów w wyborach do rady okręgu. Wygrali w cuglach i przejęli całą radę. Decydującym momentem w sporze miało być jednak zakończenie prac nad planem. Ten moment właśnie nastąpił. Prezydent ogłosił, że projekt planu będzie wystawiony do wglądu na parterze budynku Urzędu Miasta Torunia przy ul. Grudziądzkiej 126b od 15 maja do 14 czerwca. Publiczna dyskusja nad nim ma się rozpocząć 20 maja o godz. 16 w szkole salezjańskiej. W związku z tym przedstawiciele rady okręgu oraz stowarzyszenia Zielone Wrzosy zwołali w piątek konferencję prasową.

Ile osób podpisało się pod protestem przeciw zabudowie Wrzosowiska?

- Zamiary władz miasta budziły i nadal budzą sprzeciw mieszkańców Wrzosów i nie tylko Wrzosów, czego dowodem na to są 2104 podpisy pod protestem przeciw zabudowie tego terenu. Kontynuujemy ich zbieranie, dokument złożymy w najbliższym czasie - mówiła Regina Strzemeska, wiceprzewodnicząca rady osiedla. - Przypomnę, że jest to kolejna próba dotarcia do sumienia i rozsądku wybieranych i zatrudnianych przez nich władz miejskich. Niestety, wszystkie dotychczasowe nasze inicjatywy zostały negatywnie ocenione przez prezydenta Michała Zaleskiego, zanim jeszcze zostały one przedstawione radnym, aby mogły być przedyskutowane na sesji.

Polecamy

Kto będzie mieszkał na planowanym osiedlu?

Urbaniści mieli przedstawić projekt jesienią ubiegłego roku. Prace jednak się przedłużyły, a obecna wersja planu różni się od tej sprzed kilku miesięcy. Dla obrońców lasu nadal jest ona jednak nie do przyjęcia. Nadal zakłada ona sprzedaż części gruntów prywatnemu inwestorowi. Protestujący uważają, że chociaż budowa osiedla dla seniorów jest tłumaczona interesem starzejących się mieszkańców Torunia, to w gruncie rzeczy z opieki będą tu mogli korzystać nieliczni pensjonariusze z bardzo zasobnymi portfelami. Dodajmy tu, że pytaliśmy o to TZMO, ale akurat to pytanie pozostało bez odpowiedzi. Protestującym nie odpowiada również przedstawiona przez miasto propozycja zagospodarowania pozostałych gruntów. Nie chcą tam dróg i zieleni urządzonej, tylko zieleń taką, jaka ona jest.

Czego jeszcze obawiają się mieszkańcy?

- Obawiamy się, że wpuszczenie na ten teren inwestorów wpłynie na wzrost ich apetytów - mówi mieszkanka Wrzosów Agata Chojnacka. - Miasto nie daje nam żadnych gwarancji zachowania lasu w przyszłości, odmawiając temu terenowi nadania statusu użytku ekologicznego, czy zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Sprytni i bezwzględni inwestorzy, którzy jak widać, mogą liczyć na przychylność włodarzy, będą ten teren powoli okrawać dalej. Budynki będą wymagać większych parkingów, lepszych dróg dojazdowych, powstanie błędne koło. Moja córka jest już trzecim pokoleniem tutaj się wychowującym i dla kolejnych pokoleń chcemy to miejsce ocalić. Szczególnie w dobie kryzysu klimatycznego i kurczącego się zalewanego betonem świata naturalnego.

- Warto też spojrzeć na kontekst — wtórował jej Jacek Kiełpiński, który w wyborach do rady okręgu zdobył najwięcej głosów w całym Toruniu. - Kto tu ma wejść? Firma TZMO, która w tej chwili nie ma najlepszego okresu w swojej historii, kojarzy się z ukraińską krwią. To ludzie wiedzą. Widzą także, co się w Toruniu dzieje. Martówka, Kępa Bazarowa, bulwar, na Chełmińskim Przedmieściu powstaje wielki betonowy plac. To jest właśnie Toruń. Uważamy, że walec, czy też czołg, który toczy się przez miasto, po prostu je rozjeżdża.

Polecamy

Jacek Kiełpiński odniósł się do kontrowersji związanych z toruńską firmą, która posiada kilka oddziałów w Rosji i pomimo agresji na Ukrainę nie zrezygnowała ze swoich interesów na Wschodzie.

Jakie efekty przyniosły kontakty Miejskiej Pracowni Urbanistycznej i rady okręgu?

Przedstawiciele władz miasta przekonują, że nowy plan jest rozwiązaniem kompromisowym, osiągniętym m.in. dzięki spotkaniom i wymianie korespondencji między Miejską Pracownią Urbanistyczną i radą okręgu. Efektem tego kompromisu ma być zachowanie 10 z 18 miejskich hektarów jako terenu leśnego, w pełni chronionego przed zabudową i zagospodarowaniem. Obrońcy Wrzosowiska tych 10 hektarów nie mogą się jednak doliczyć i zarzucają władzom miasta, że forsują swoją wizję, nie licząc się z głosem mieszkańców.

- Jestem humanistką, potrafię odróżnić komunikat od dyskusji - mówi Regina Strzemeska. - To, z czym się spotkaliśmy, na pewno bym nie nazwała konsultacjami. To były spotkania informacyjne z jednostronnym przekazem. Odniosłam wrażenie, że nasze próby przedstawienia swoich pomysłów na ten teren były odbierane jako irytujące próby jakiegoś buntu, które należy stłumić w zarodku.

Polecamy

- Uwzględniliśmy postulaty torunianek i torunian, którzy chcieli chronić tereny zielone w tym miejscu. Dodatkowo dzięki ich sugestiom powiększamy strefę ochrony konserwatorskiej Fortu VI wraz z występującymi w terenie elementami fortecznymi — zapewnia Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego. - Ale ze szczegółowym umówieniem planu i jego poszczególnych funkcji poczekajmy do 17 maja kiedy to mieszkańcy będą mogli zobaczyć finalny efekt prac. Już trzy dni później będzie można przyjść na otwarte spotkanie i dyskutować, wnosić uwagi i formułować wnioski. Ale i to nie będzie koniec, bo procedura planistyczna wyznacza termin do 28 czerwca na składanie uwag do planu.

Ostateczny głos w tej sprawie należy do Rady Miasta Torunia, która może projekt planu przyjąć lub odrzucić. Radni będą musieli również zdecydować, co jest dla nich ważniejsze — umowa wiążąca wszystkie kluby z prezydentem, czy też głos wyborców. Wielu wyborców i to nie tylko tych mieszkających na Wrzosach.

Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie