Toruń. Uchodźczynie z Ukrainy trenują w toruńskim klubie kolarskim

Wojciech Pierzchalski
Wojciech Pierzchalski
Zawodniczki z Ukrainy w toruńskim klubie Pacific. Od lewej: Anastasia Plotsidym, Diana Sytnyk, Daryna Nahuliak, Natalia Safronuik
Zawodniczki z Ukrainy w toruńskim klubie Pacific. Od lewej: Anastasia Plotsidym, Diana Sytnyk, Daryna Nahuliak, Natalia Safronuik Grzegorz Olkowski
Udostępnij:
Dziesiątki toruńskich klubów sportowych stale organizuje zajęcia dla uchodźców z Ukrainy. Niektóre z klubów przyjmują nawet profesjonalnych sportowców. Tak jest ww Toruńskim Klubie Kolarskim Pacific, gdzie trenują cztery uchodźczynie z miasta Chmielnicki. Już startują w pierwszych zawodach.

Obejrzyj: Tajemnice Twierdzy Toruń i innych miejsc w mieście

Cztery zawodniczki z Ukrainy do Polski dotarły 5 marca. Pochodzą z miasta Chmielnicki, które leży w połowie drogi między Lwowem a Kijowem. Do wyjazdu do Polski namówili je trenerzy z ukraińskiego klubu, w którym trenowały kolarki.

- Byliśmy na zgrupowaniu we Włoszech i zadzwonili do mnie znajomi trenerzy, czy możemy przyjąć kilka zawodniczek, które potrzebują pomocy - mówi Leszek Szyszkowski, trener w Toruńskim Klubie Kolarskim Pacific. - Po konsultacjach z zarządem klubu, podjęliśmy decyzję o przyjęciu dziewczyn. Prezes Jarosław Szczepanowski, pojechał na granicę polsko-ukraińską odebrać zawodniczki. Wszystko trwało około dwóch dni - opowiada trener Pacifiku.

Kolarki z TTK Pacific na pierwszych zawodach

Tak do toruńskiego klubu kolarskiego trafiły cztery zawodniczki: Natalia Safronukk, Diana Sytnyk, Anastasia Plotsdim i Daryna Nahuliak. Kolarki rywalizują w kategorii wiekowej do 23 lat. Po przyjeździe do Polski, trenują niemal codziennie, łącząc swoją sportową pasję z nauką.

- Trenuję od siedmiu lat. Bez sportu nie mogę żyć, chcę temu poświęcać życie - mówi 18-letnia kolarka Natalia Safronuik. - Najdłuższy trening trwał 4,5 godziny, przejechałyśmy wtedy 140 kilometrów. Było bardzo ciężko, bo jechałam ze starszymi zawodniczkami, ale dałam radę - dodaje kolarka.

18-letnia zawodniczka w piątek, 8 kwietnia, pojechała z trenerem Szyszkowskim na pierwsze zawody - Puchar Polski w kolarstwie szosowym w Zielonej Górze. - Jestem szczęśliwa, że dostałam taką szansę, żeby rywalizować, uczestniczyć w życiu sportowym, ale także zobaczyć, w jakim miejscu jestem. Staram się nie stresować tym startem, nie nakładam na siebie presji. Chcę pojechać i być zadowolona, że uprawiam ukochany sport - tłumaczy Natalia Safronuik.

Kolarstwo pomaga w trudnym czasie

Jak zauważa trener kolarek, sport pomaga zawodniczkom choć na trochę oderwać się od wojny, która trwa w ich kraju. - To wszystko jest piekielnie trudne. Te młode dziewczyny z dnia na dzień zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów - zaznacza Leszek Szyszkowski. - Codziennie staramy się z nimi rozmawiać, jak sobie radzą ich rodziny. Chcemy dać im normalność, organizować czas. W tym dużą rolę mają także zawodniczki z klubu, które pomagają im się zaaklimatyzować - zauważa trener.

Jak mówią zawodniczki, przyjęcie do klubu i uprawianie sportu pomaga im poradzić sobie z trudną sytuacją, z którą przyszło im się zmierzyć w tak młodym wieku. W Ukrainie zostały ich rodziny, znajomi, trenerzy, których znały.

- Jestem szczęśliwa, bo spotkałam odpowiedzialnych ludzi, którzy chcą dla mnie dobrze. Mam nadzieję, że będę mogła dalej się rozwijać i spełniać swoją pasję - opowiada Natalia Safronuik. - Zajmowanie się sportem to moja pasja, moje życie. W Ukrainie nie pomogłabym na wojnie, a tutaj, dzięki sportowi, mogę się spełniać i realizować - dodaje kolarka.

Kolarki z Pacific mierzą wysoko

Jak mówią młode zawodniczki, trenowanie w klubie Pacific to dla nich ogromna szansa, żeby dalej rozwijać swoją pasję. - Jeszcze nie wiemy, co będzie dalej, ale na pewno chcemy dalej być kolarkami - mówi Daryna Nahuliak, która kolarstwo trenuje od prawie 10 lat. - Chciałabym jeździć na mistrzostwa w całej Europie, może kiedyś na Igrzyska Olimpijskie - marzy zawodniczka.

To, jak przyznaje Leszek Szyszkowski, wymaga jednak sporego wysiłku i nakładu finansowego. - Niektóre mają swój prywatny sprzęt, ale chcemy je wyposażyć w profesjonalne rowery. To jest duży koszt, kwoty rzędu 25, 30 tysięcy złotych. Rozmawiamy z marszałkiem województwa, toruńskimi radnymi i urzędnikami, że może będzie szansa, aby wesprzeć zawodniczki. Szukamy też prywatnych inwestorów - przyznaje Leszek Szyszkowski.

W Toruniu kilkadziesiąt klubów sportowych proponuje darmowe zajęcia dla uchodźców z Ukrainy. Na liście znajdują się m.in. kluby karate, wioślarskie czy piłkarskie. Wszystkie kluby można znaleźć tutaj

Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie