Toruń. Mistrzowie byli pewni swego. Kontrolowali biegi od startu do mety

Piotr Bednarczyk
Piotr Bednarczyk
Od lewej: Mirosław Ziętarski, Katarzyna Zillmann i Fabian Barański
Od lewej: Mirosław Ziętarski, Katarzyna Zillmann i Fabian Barański Piotr Bednarczyk
W Przystani Toruń zorganizowano konferencję prasową po mistrzostwach świata seniorów w Racicach.

Przypomnijmy, że złoty medal wywalczyła na nich męska czwórka podwójna w składzie Mirosław Ziętarski, Dominik Czaja, Mateusz Biskup oraz Fabian Barański. W konferencji wzięli udział Ziętarski (AZS UMK) i Barański (WTW Włocławek), a także wicemistrzyni olimpijska z Tokio Katarzyna Zillmann (AZS UMK), której czwórka podwójna była tym razem 11.

- Mistrzostwa od początku układały się po naszej myśli - stwierdził Filip Barański. - Wygraliśmy przedbieg i półfinał, widać było, że jesteśmy w wysokiej formie. Wiedzieliśmy, jak mamy rozegrać wyścig finałowy, żeby włączyć się do walki o złoto. Wyszedł nam bardzo mocny start, a potem konsekwentna, fajna jazda pozwoliła na środkowym tysiącu metrów uciec stawce rywali i dowieźć pierwsze miejsce do mety. Jest to mój największy sezon w karierze. Dobrze, że udało nam się skompletować taki skład. Jestem pewien moich kolegów, myślę, że oni mnie też. Tak to się wszystko zazębiło, że zaowocowało złotym medalem.

- Zaczynaliśmy sezon z Fabianem w dwójce podwójnej - dodał Mirosław Ziętarski. - W pierwszych dwóch zawodach Pucharu Świata zajmowaliśmy drugie miejsca, przegrywając tylko z bardzo utytułowanymi Chorwatami. Wówczas trener zadecydował, że spróbuje nas w czwórce. Szybko się sprawdziliśmy, bo po dwóch tygodniach pojechaliśmy na kolejny Puchar Świata i wygraliśmy z dużą przewagą. Potem były mistrzostwa Europy, na które jechaliśmy jako faworyci, ale zdobyliśmy srebro, bo do pionu postawili nas Włosi. Może i lepiej, bo wzbudzili w nas sportową złość. Wiedzieliśmy, że mamy jeszcze zapas, bo trener planuje szczyt formy na mistrzostwa świata. I tak też było. Przepracowaliśmy bardzo ciężko okres przygotowawczy i na najważniejszej imprezie od startu do mety kontrolowaliśmy każdy bieg.

Osada Katarzyny Zillmann skończyła na 11. miejscu, ale patrząc na pecha, jaki towarzyszył w tym sezonie zawodniczkom, trudno się temu dziwić.

- Nie był to sezon marzeń - przyznała. - Musimy się zresetować i zacząć wszystko od nowa. Przygotowania nie poszły po naszej myśli, starty w zawodach pozostawiały wiele do życzenia. Może można było spróbować innych rzeczy, innego skompletowania załóg, jednak jedna kontuzja na początku sezonu wykluczyła mnie na dwa tygodnie, a później, gdy wydawało się przed mistrzostwami Europy, że wchodzimy na właściwe tory, zachorowałam na ospę wietrzną i znów się wszystko posypało. Postanowiliśmy z trenerem przygotować się do mistrzostw świata. Nie udało się, teraz musimy przeanalizować sezon i zresetować głowy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial w Katarze - kibice na ulicach - bez komentarza

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na torun.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie