Toruń. Dramatyczne sceny podczas protestu kobiet. Trzy osoby zatrzymane ZDJĘCIA

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Podczas sobotniej demonstracji policja zatrzymała trzy osoby. Na ul. Żeglarskiej demonstranci zablokowali furgonetkę. Siadali na ulicy i nie pozwolili jej odjechać. Narastający konflikt udało się jednak złagodzić dzięki obustronnym negocjacjom oraz interwencji prawnika Szymon Spandowski
Sobotnia demonstracja zorganizowana w 102 rocznicę przyznania Polkom praw wyborczych już się kończyła. Nagle w tłumie doszło do zamieszania. Policjanci wyprowadzili stamtąd młodego człowieka i zaciągnęli do furgonetki. Samochód zablokowali jednak demonstranci, którzy siadając na ulicy nie pozwolili mu odjechać.

W sobotę w Toruniu odbyła się demonstracja w 102 rocznicę przyznania Polkom praw wyborczych. Protestacyjny spacer rozpoczął się przy pomniku marszałka Józefa Piłsudskiego, który dekretem z 28 listopada 1918 roku te prawa nadał. Protest był związany z
aktualną sytuacją polityczną w kraju.

ZOBACZ WIDEO: Jak żyło się sto lat temu w Toruniu?

Spod pomnika demonstranci ruszyli w stronę parku. Ze względu na ograniczenia sanitarne szli w kilku grupach. Część dotarła już do al. 500-lecia, gdy na szczycie dawnego fortecznego wału, pozostałym drogę zastąpiła policja. Funkcjonariusze spisali kilka osób, w tym czasie czoło pochodu okrążyło park i wszyscy ruszyli przez plac Rapackiego w stronę starówki. Na starówce demonstranci szli i skandowali, wokół nich krążyła policja, tym razem już jednak nikogo nie blokując ani nie spisując.

Wydawało się, że na tym będzie koniec. Manifestacja dotarła na Rynek Staromiejski, protestujący zaczęli się przed pomnikiem Kopernika. Cały protest transmitowaliśmy na Facebooku Nowości. Na filmie widać, że w pewnym momencie, w stronę tłumu zaczęli biec policjanci, którzy później wyprowadzili stamtąd jedną osobę i zaprowadzili ją do furgonetki.

Polecamy

- Szliśmy razem z żoną na końcu pochodu, obok nas szli dwaj chłopcy - mówi jeden ze świadków tego zdarzenia. - Nawet nie wiem, czy coś krzyczeli, zwróciłem natomiast uwagę na policjantów, którzy szli za nami. Rozmawiali przez krótkofalówki. Usłyszałem, jak jeden z nich mówi "zwijamy", potem podszedł do jednego z tych chłopaków i pociągnął go za kaptur. Chłopak odwrócił się wyraźnie zdezorientowany, wtedy policjant założył mu chwyt na szyję i razem z drugim policjantem zabrał do furgonetki.

Samochód policyjny został zablokowany przez demonstrantów. Ludzie siadali na ulicy i nie pozwalali mu odjechać. Blokujących demonstrantów próbowali wynosić policjanci. Zostały zatrzymane kolejne osoby. Sytuacja stała się bardzo nerwowa i patowa.
Dalszą eskalację konfliktu na szczęście udało się jednak przerwać. Obie strony zaczęły rozmawiać. Dowódca akcji wytłumaczył, że skoro jeden z protestujących został zatrzymany, to zgodnie z procedurą, od której policjanci nie odstąpią, bo też odstąpić nie mogą, trzeba go odwieźć na komisariat, gdzie powinien złożyć zeznania. Demonstranci zapewnili zatrzymanemu (wtedy jeszcze nie było na sto procent wiadomo, że zatrzymanych jest więcej) pomoc prawną.

Polecamy

Obrony zatrzymanego podjął się mecenas Mateusz Kondracki. Kiedy przyjechał na miejsce i zapewnił, że pojedzie na komisariat razem z eskortującymi furgon policjantami, demonstranci odblokowali samochód i ruszyli w ślad za policją pod komisariat przy ul. PCK. W pewnym momencie przyjechała tam również, choć nie na sygnale, karetka pogotowia. Chwilę później przed komisariat wyszedł mecenas Kondracki.

- Zatrzymany zaraz wyjdzie z jednostki policji - obwieścił prawnik. - Żadna krzywda mu się nie stała. Zostanie przekazany służbie zdrowia, ponieważ ma taką potrzebę i wyraził taką wolę.

Interwencja służb medycznych nie miała nic wspólnego z działaniem policji, jak się okazało, z powodu problemów ze zdrowiem młody człowiek wymaga opieki lekarzy. Kiedy wychodził z komisariatu, zebrani przy ul. PCK demonstranci powitali go brawami.
Drugi z zatrzymanych również niebawem opuścił komisariat, po czym uczestnicy pikiety się rozeszli.

Polecamy

Jak się jednak okazało, policja zatrzymała w sobotę trzy osoby.

- Jeden z nich, 16-latek, został zatrzymany za naruszenie nietykalności policjanta. Drugi, 22-latek, nie zastosował się do poleceń funkcjonariuszy, a następnie ich znieważył - mówi poinsp. Wioletta Dąborowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. - Trzeci, 32-latek był poszukiwany przez policję.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie