Studenci UMK walczą z dezinformacją, stworzyli projekt "Zgłoś trolla"

Wojciech Pierzchalski
Wojciech Pierzchalski
18.07.2020 torun umk rektorat fot. jacek smarz / polska press
18.07.2020 torun umk rektorat fot. jacek smarz / polska press brak
Na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu ruszył projekt, w ramach którego studenci będą weryfikowali, pojawiające się w sieci, informacje na temat wojny w Ukrainie. Już w pierwszym tygodniu trwania konfliktu, trafiło do nich blisko 4 tysiące zgłoszeń zawierających nieprawdziwe informacje.

Obejrzyj: Odkrywamy Toruń. Tajemnice Lewobrzeża

W projekt, pod kierunkiem dr hab. Małgorzaty Kowalskiej-Chrzanowskiej, prof. UMK i dra Przemysława Krysińskiego, jest zaangażowanych ponad trzydzieścioro studentów kierunku architektura informacji na Wydziale Filozofii i Nauk Społecznych UMK. Studenci w ramach projektu weryfikują nadsyłane przez użytkowników mediów społecznościowych zgłoszenia zawierające nieprawdziwe informacje dotyczące wojny w Ukrainie.

Polecamy

W celu zbierania nieprawdziwych informacji, uruchomiono platformę zglostrolla.pl,, zainicjowaną przez firmy Brand24 oraz Nieagencja. Po zweryfikowaniu nadesłanych zgłoszeń, komunikaty będące dezinformacją będą trafiały do Państwowego Instytutu Badawczego NASK lub do platformy społecznościowej, w której zostały opublikowane.

Czym jest dezinformacja?

Jak wskazują pomysłodawcy projektu, dezinformacja nigdy nie jest przypadkowa i ma na celu osiągnięcie konkretnych celów.

– Dezinformacja to zamierzony i konsekwentnie skonstruowany przekaz zawierający informacje fałszywe lub/i zmanipulowane, które mają wprowadzać odbiorcę w błąd i zniekształcać jego postrzeganie rzeczywistego świata. W konsekwencji dezinformacja ma prowadzić do podejmowania błędnych decyzji, wykonywania określonych działań lub zmiany poglądów – wyjaśniają dr hab. Małgorzata Kowalska-Chrzanowska, prof. UMK i dr Przemysław Krysiński z Katedry Badań Przestrzeni Informacyjnej.– Mimo że dezinformacja nosi znamiona spontaniczności i często posługuje się informacjami zbliżonymi do faktów, to w każdym przypadku jest szkodliwa, bo oddziałuje negatywnie na zachowania społeczne. Powoduje zmianę poglądów, wywołuje strach, prowadzi do homofobii itp. Jest skierowana do całych mas a nie pojedynczych osób.

Polecamy

Badacze po miesiącu trwającej wojny w Ukrainie, są już w stanie wskazać najpopularniejsze fake newsy, które od początku rosyjskiej inwazji pojawiają się w sieci. – Informacje o braku paliwa na stacjach benzynowych w Polsce, rzekomych rozbojach uchodźców w pociągu PKP w Przemyślu, kobiecie oczekującej w kolejce do lekarza i zmuszonej do ustąpienia miejsca ukraińskim pacjentom czy informacji, że przyznanie numeru PESEL będzie równoznaczne z nadaniem polskiego obywatelstwa – wymieniają naukowcy z UMK.

– Z reguły dezinformatorzy są członkami różnorodnych grup (organizacji, instytucji, agencji, środowisk społecznych, partii), którzy forsują daną informację po to, by osiągnąć określony efekt: dać odbiorcy „wiedzę” pozorną, bezużyteczną lub szkodliwą, która następnie posłuży do podejmowania przez odbiorcę błędnych decyzji, korzystnych z punktu widzenia podmiotu dezinformującego – podkreśla dr hab. Małgorzata Kowalska-Chrzanowska, prof. UMK.

W poszukiwaniu internetowych trolli

Już w pierwszych dniach wojny w Ukrainie, w mediach społecznościowych nastąpił gwałtowny przyrost nieprawdziwych informacji. Badacze z UMK postanowili wtedy stworzyć przewodnik, który zawierał podstawowe informacje dotyczące rozpoznawania fake newsów. W tym celu członkowie Studenckiego Koła Naukowego Architektów Informacji opublikowali w mediach społecznościowych serię krótkich postów, w których przywołali przykłady nieprawdziwych informacji i wskazali najważniejsze sposoby na walkę z dezinformacją.

– Ta niewielka inicjatywa była na tyle widoczna, że już kilka dni po pojawieniu się pierwszych postów, odezwali się do nas specjaliści z Brand24 i Nieagencji z propozycją zrealizowania wspólnego projektu pod nazwą „Zgłoś Trolla”. W kilka godzin zebraliśmy 30-osobowy zespół studentów architektury informacji, który podzieliliśmy na mniejsze grupy i odpowiednio przeszkoliliśmy. Nie mieliśmy wątpliwości, że chcemy wziąć udział w przedsięwzięciu, ale chyba wtedy jeszcze nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z tego, z czym tak naprawdę będziemy mieli do czynienia – wyjaśnia dr Przemysław Krysiński

Już w pierwszym tygodniu trwania wojny za naszą wschodnią granicą, napłynęło blisko 4 tysiące zgłoszeń dotyczących dezinformacji w mediach społecznościowych. Liczba zgłoszeń nadal gwałtownie rośnie. Weryfikacją zgłoszeń zajmują się studenci, którzy oceniają prawdziwość zawartych w komunikatach treści. Analizy te są następnie sprawdzane jeszcze przez naukowców i specjalistów z Brand24 oraz i Nieagencji.

– Myślę, że nasz projekt jest świetną inicjatywą pozwalającą ograniczyć dezinformację na temat konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Jestem liderką jednego z zespołów weryfikujących informacje i już po pierwszych dniach pracy mogę stwierdzić, że nasze działania przynoszą dużą satysfakcję. Uczestnictwo w projekcie nie tylko pozwala na praktyczne wykorzystanie wiedzy zdobytej na studiach, ale także sprawia, że to co robimy ma sens i może przynieść pozytywne skutki w postaci wyłapywania i zgłaszania internetowych trolli – dodaje Oliwia Pietrusiak, studentka III roku architektury informacji.

To dopiero początek walki

Jak wskazują pomysłodawcy projektu, mają oni świadomość, że pierwsze tygodnie wojny w Ukrainie to dopiero początek zmasowanego ataku dezinformacyjnego. Naukowcy z UMK już zauważają, że codziennie w sieci pojawiają się nowe fake newsy, które po kilkukrotnym "podaniu dalej" zaczynają żyć swoim życiem i nie ma nad nimi kontroli. Często nieprawdziwe informacje udostępniają osoby, które nie mają złych intencji, jedynie nie mają wystarczającej wiedzy, jak weryfikować otrzymane od trolli komunikaty.

– Dla nas bardzo ważne jest nieustanne podnoszenie kompetencji w zakresie wykrywania nieprawdziwych informacji. O ile my jesteśmy w stanie łatwo rozpoznać dezinformację, o tyle studenci mogą mieć niekiedy wątpliwości z tym związane. W związku z tym regularnie organizujemy szkolenia z przedstawicielami firmy Brand24, w trakcie których nasz zespół uczy się jeszcze skuteczniej rozpoznawać fake newsy i analizować nadsyłane zgłoszenia – wyjaśniają dr hab. Małgorzata Kowalska-Chrzanowska, prof. UMK i dr Przemysław Krysiński z Katedry Badań Przestrzeni Informacyjnej.

Z pierwszych ustaleń naukowców wynika, że przeważającą liczbę zgłoszeń stanowią wpisy pochodzące z Facebooka oraz Twittera. Są to dwa najbardziej popularne kanały informacyjne, z których chętnie korzystają tzw. trolle internetowe. Niewielki odsetek stanowią komunikaty pochodzące z serwisów: YouTube, Instagram i TikTok. Najmniej zgłoszeń pochodzi z serwisów internetowych. Czas pokaże, czy ten trend się utrzyma. Naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika deklarują, że jeśli tylko wystarczy im sił, będą nadal prowadzili aktywną walkę na polu dezinformacji w przestrzeni cyfrowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na torun.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie