Pszczyna. Nie żyje Karol Kania. Milioner z Pszczyny zginął w katastrofie helikoptera. Maszyna runęła na ziemię po starcie

Łukasz Klimaniec
Łukasz Klimaniec
Katarzyna Kapusta - Gruchlik
Katarzyna Kapusta - Gruchlik
Miejsce katastrofy helikoptera pod Pszczyną, woj. śląskie. 23.02 2021 r. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Marzena Bugała
Jak wynika jeszcze z nieoficjalnych informacji, w katastrofie helikoptera koło Pszczyny (woj. śląskie), zginęli 80-letni Karol Kania, milioner z Pszczyny i 54-letni pilot maszyny. Helikopter z czterema osobami na pokładzie rozbił się około północy w nocy z 22 na 23 lutego 2021 r. Maszyna spadła na trudno dostępny teren kompleksu leśnego na granicy miejscowości Studzienice i Jankowice.

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, w katastrofie helikoptera na granicy miejscowości Studzienice i Jankowice, zginęli 80-letni Karol Kania, milioner z Pszczyny oraz 54-letni pilot helikoptera. Pozostałe dwie osoby, które także leciały helikopterem, trafiły do szpitala. To 47-letnia kobieta i 54-letni mężczyzna. Mężczyzna został przewieziony do Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach-Ochojcu.

- Stan mężczyzny jest stabilny. Ma złamania i potłuczenia, obecnie przebywa na szpitalnym oddziale ratunkowym - poinformowała Jolanta Wołkowicz, z GCM w Katowicach-Ochojcu.

Jutro lekarze mają podjąć decyzję, czy mężczyzna zostanie wypisany ze szpitala, czy konieczna będzie dalsza hospitalizacji.

47-letnia kobieta, która także leciała helikopterem, który rozbił się koło Pszczyny, została przewieziona do wojewódzkiego szpitala w Bielsku-Białej.

- Pacjentka jest w stanie stabilnym, nie zagrażającym życiu – informuje Anna Szafrańska, rzeczniczka Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. - Ma mnogie obrażenia ciała, jest przytomna – dodaje.

Wszystko wskazuje, że ze względu na doznane obrażenia - liczne złamania - kobieta będzie wymagała hospitalizacji i pozostanie na leczeniu w bielskim szpitalu.

Pszczyna: Katastrofa helikoptera

Teren, na który spadł helikopter, to bardzo trudny, podmokły teren. Służby miały duży problem z dostaniem się na miejsce. Ratownicy na miejsce katastrofy dotarli pieszo. Jak wynika z ustaleń policji, po katastrofie dwie osoby o własnych siłach opuściły wrak helikoptera.

Na miejscu wypadku prowadzone są obecnie działania dochodzeniowo-śledcze pod nadzorem prokuratora rejonowego z Pszczyny.

- O katastrofie helikoptera powiadomił służby świadek zdarzenia, który usłyszał straszliwy huk. Tylko dzięki niemu udało się służbom dotrzeć na miejsce tak szybko. Mężczyzna natychmiast też ruszył z pomocą. Wziął z domu krótkofalówkę i pomagał służbom zlokalizować miejsce katastrofy - mówiła dziennikarzom sierż. sztab. Ewelina Rojczyk, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie.

Sprawę katastrofy bada Państwowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych.

Nieoficjalnie: Nie żyje Karol Kania, potentat pieczarkowy z Pszczyny

Milioner, który zginął w katastrofie, był założycielem i właścicielem jednego z największych w Europie producentów podłoża pod uprawę pieczarek. Firma ma trzy zakłady produkcyjne: na Śląsku, Opolszczyźnie oraz na Lubelszczyźnie. Majątek rodziny szacowany jest na 490 mln złotych.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Trzecia fala - ważne zmiany

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie