Polski Cukier Toruń ma strzelców. Jacek Winnicki chce dołożyć agresję

(jp) (AIP)Zaktualizowano 
- Danny Gibson i Markeith Cummings będą mieli duży wpływ na wyniki Polskiego Cukru.
- Danny Gibson i Markeith Cummings będą mieli duży wpływ na wyniki Polskiego Cukru. fot. Sławomir Kowalski / Polska Press
Polski Cukier Toruń ma strzelców. Jacek Winnicki chce dołożyć agresję. Co wiemy po Memoriale Michniewicza? Polski Cukier Toruń ma duży potencjał, ale na razie nie do końca rozpoznany. Trener Jacek Winnicki ma trzy tygodnie, żeby go wydobyć i udoskonalić.

Polski Cukier Toruń ma strzelców. Jacek Winnicki chce dołożyć agresję

O drużynie Polskiego Cukru na razie nie wiemy wiele. W Memoriale Michniewicza zachowywała się jak kameleon. W trzech meczach rozpoczynała imponująco, po kwadransie miała wysoką przewagę. Potem - jakby zawodnicy zapominali o założeniach. Gra była szarpana, pojawiało się coraz więcej błędów w krycia, co przekładało się w końcu na chaos w ataku. Torunian stać na błyskotliwe zagrania, ale także błędy, po których kibicom opadały ręce. W całym turnieju Polski Cukier zanotował aż 44 straty (czyli ponad 14 na mecz). Najwięcej z wszystkich drużyn, a jednak okazał się najlepszy. W meczach ligowych ich liczbę trzeba jednak ograniczyć przynajmniej o połowę.
Dyrektor Ryszard Szczechowiak: - Trenerzy mają jeszcze sporo do zrobienia. W meczu z Treflem rywale rzucili nam dziesięć "trójek", mieliśmy 17 strat. Popełnialiśmy błędy, które w ligowych meczach odbiorą nam szanse na zwycięstwo. To jest dużo materiału szkoleniowego. Dobrze, że to były trzy mecze na styku, bo wtedy najłatwiej wychwycić wszystkie słabości. Zresztą przy wyrównanym poziomie w lidze wiele meczów właśnie będzie rozstrzygało się w ostatnich akcjach. Kapitan Łukasz Wiśniewski: - Na razie gra jest nierówna i szarpana, w jednym elemencie się poprawiamy, inne jeszcze kuleją. Brakowało nam trochę koncentracji i dlatego po dobrych pierwszych kwartach potem oddawaliśmy inicjatywę rywalom.

Drużyny Winnickiego zawsze grają twardo w obronie, tak było w Zgorzelcu, a potem z kobiecymi drużynami w Gdyni i Polkowicach. Szkoleniowiec na to zwraca główną uwagę, choć akurat w toruńskim zespole wielu wybitnych defensorów w składzie nie ma. To drużyna z wielkimi możliwościami w ofensywie, ale Winnicki słusznie uważa, że bez twardej obrony nie będzie skutecznego ataku.

- Były fragmenty dobrej gry w tym turnieju, ale także momenty bardzo słabe. Nie możemy przegrywać kwarty 12:29 po wyjściu z szatni na własnym boisku. Taka sytuacja w meczu ligowym nas po prostu dyskwalifikuje. Ostatnia kwarta i dogrywka w meczu z Treflem pokazały, że ten zespół ma duży potencjał. Przede wszystkim stać go na agresywną obronę, bo na tym to wszystko się opiera - mówi szkoleniowiec. Pamiętajmy, że nie grał jeszcze Maxym Kornijenko, który ma być ważną postacią w Polskim Cukrze. Ukrainiec w czwartek przyleciał do Polski po mistrzostwach Europy i praktycznie wcale nie trenował z zespołem.

Drużynie przydałby się także jeszcze jeden rezerwowy rozgrywający, koszykarz niekoniecznie z rzutem, ale z dobrym przeglądem parkietu. Teraz taką rolę pełnią Kamil Michalski i Łukasz Wiśniewski, ale z różnym skutkiem: pierwszemu brakuje doświadczenia (choć brawa za zaangażowanie w obronie), drugi lepiej czuje się na pozycji 2. Danny Gibson jest bardzo skutecznym egzekutorem, ale miewa problemy z ustawieniem drużyny na parkiecie.
- Zagrał przyzwoicie, może jedynie za często wchodzi pod kosz pod wysokich graczy rywala. Uważam, że to dobry rozgrywający, który potrafi zagrać indywidualnie i trafić ważne akcje. W poprzednim sezonie mieliśmy chłopaka, który potrafił świetnie podawać, ten zawodnik bardziej nakierowany jest na zdobywanie punktów. Kontraktowaliśmy go, żeby pomógł nam wygrywać końcówki spotkań - mówi szkoleniowiec.

Nie wiadomo co z Kacprem Radwańskim, który w turnieju nie zagrał ani minuty. Według nieoficjalnych informacji, koszykarz może trafić do I ligi. Winnicki: - Nie ma decyzji o jego przyszłości. Nie chcę teraz komentować, kto i ile czasu spędził na parkiecie. To jest czas sprawdzania pewnych wariantów, ale rzeba także zasłużyć na minuty na parkiecie i nie ma znaczenia, czy to sparing czy mecz ligowy. Trzeba szanować publiczność i każdy gracz na boisku musi zostawić serce.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3