Policjanci z Torunia oskarżeni o zacieranie śladów! Kazali spłukać narkotyki w toalecie?

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Polska Press archiwum (zdjęcie ilustracyjne)
Poważne kłopoty karne mają dwaj policjanci spod Torunia. Według prokuratury zacierali dowody przestępstwa podczas interwencji domowej, bo odkryte narkotyki polecili spłukać w toalecie. Sąd Rejonowy właśnie ich uniewinnił, ale prokuratura od razu wniosła apelację - jest przekonana o ich winie.

Obejrzyj: Kulisy sesji fotograficznej Siła Kobiet 2022

Policjanci z kłopotami to dwaj starsi posterunkowi A.W. i S.L., pracujący w komisariacie pod Toruniem. Jak dowodzi prokuratura, 3 maja 2020 roku wieczorem pojechali na interwencję do skłóconego małżeństwa. U pijanego męża mieli odkryć woreczek z białą substancją (najprawdopodobniej były to narkotyki), ale zamiast ten dowód zabezpieczyć, polecili żonie spłukać proszek w toalecie. Tym sposobem doprowadzili do zatarcia śladów przestępstwa popełnionego przez mężczyznę (posiadania narkotyków).

Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód oskarżyła tych dwóch policjantów o niedopełnienie obowiązków służbowych. Akt oskarżenia oparła na tzw. źródłach osobowych, czyli zeznaniach świadków: żony oraz kuzyna i jego kolegi, którzy krytycznego wieczora przyjechali pomóc kobiecie uporać się z pobudzonym małżonkiem.

Sąd Rejonowy w Toruniu, po trwającym od marca br. procesie, we wrześniu uniewinnił obu policjantów. Uznał, że brak dowodów ich winy, bo te jedyne dostarczone, czyli zeznania świadków, są niewiarygodne. "Niespójne, niekonsekwentne, niepozwalające zrekonstruować przebiegu wydarzeń" - tak określił je sędzia Marek Tyciński. Zaznaczył też, że to żona miała motyw, by obciążać męża posiadaniem narkotyków - chciała, by trafił na odwyk.

Polecamy

Zdecydowanie z taką oceną nie zgadzają się śledczy i wnieśli apelację do Sądu Okręgowego w Toruniu. - W naszej ocenie te zeznania są spójne i stanowią wystarczający dowód do oskarżenia i skazania. A odpowiedzialność karną za popełnione przestępstwo powinien ponieść każdy, niezależnie od tego jaki zawód wykonuje. Od funkcjonariusza publicznego oczekuje się nawet więcej niż od przeciętnego obywatela - podkreśla prokurator rejonowa Izabela Oliver.

Co się wydarzyło podczas domowej awantury?

Opisywane małżeństwo silnie skonfliktowane jest od dawna. Mąż nadużywa alkoholu i brał narkotyki, co przyznał przed sądem. Żona była wykończona jego postępowaniem, wielokrotnie wzywała policję, szukała pomocy m.in. w ośrodku pomocy społecznej. Chciała doprowadzić do przymusowego leczenia męża. Jak ustalił sąd, oboje zarzucali sobie zdrady.

3 maja 2020 roku wieczorem mąż był pijany. Według żony i wezwanego na pomoc kuzyna z kolegą - miał też wtedy przy sobie narkotyki. Przybyli z odsieczą mężczyźni próbowali opanować sytuację. Dokładnie o godzinie 22.21 kuzyn zadzwonił na policję. Zgłosił, że "przywiózł kuzyna kompletnie pijanego" i że "znalazł u niego dragi".

Polecamy

Dyżurny w komisariacie policji pod Toruniem dokładnie takie też informacje przekazał dwóm starszym posterunkowym, którzy pojechali na interwencję. Ciąg dalszy nie jest już jasny. Według ustaleń prokuratury, poczynionych m.in. w oparciu o doniesienie żony, policjanci odkryli woreczek z narkotykami. Zamiast go jednak zabezpieczyć, kazali kobiecie spuścić zawartość w toalecie. Tym sposobem zatarli dowody, które pozwoliłyby na wszczęcie wobec mężczyzny sprawy karnej o posiadanie narkotyków. Po wszystkim policjanci zameldowali dyżurnemu, że żadnej niedozwolonej substancji w tym domu nie było.

Według sądu jednak, brak na to dowodów. Dlaczego?

Zeznania żony i pozostałych obciążających męża świadków sędzia Marek Tyciński uznał za "niespójne i niekonsekwentne". Nie sposób na ich podstawie dokonać wiarygodnej rekonstrukcji zdarzeń. Nie sposób nawet ustalić, czy mąż woreczek z narkotykami (lub inna substancją) przy sobie tego krytycznego wieczora posiadał, nie wspominając już o tym, by oskarżeni policjanci polecili jego zawartość spłukać w WC. Do takich wniosków doszedł sąd.

Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku:

Co różniło zeznania? Kuzyn zgłosić dyżurnemu policji, że "znalazł dragi u kuzyna", a potem twierdził, że to żona mu je przekazała. Żona narkotyki opisywała jako "sypki proszek", a kuzyn raz jako "tabletki", a innym razem jako "białe kulki". Świadkowie odmiennie opisywali nawet opakowanie, w którym narkotyk miał się znajdować. Według jednego był to zawiązany na supeł woreczek, według kolejnego - prostokątny woreczek strunowy.

Przy tylu niespójnościach i braku innych dowodów, Sąd Rejonowy w Toruniu uniewinnił obu policjantów. Dodał, że to żona miała w całej sprawie motyw, by obciążyć męża posiadaniem narkotyków i doprowadzić do wysłania go na odwyk. Wyrok ogłoszono 6 września br. To jednak sprawy absolutnie nie kończy.

Prokuratura się nie zgadza na uniewinnienie i apeluje. Sprawą zajmie się "Okręg"

-Świadkowie mają prawo inaczej pamiętać i relacjonować zdarzenia. Tym bardziej gdy mamy do czynienia z upływem czasu - podkreśla prokurator rejonowa Izabela Oliver. - Każdy człowiek inaczej spostrzega, odtwarza i relacjonuje zdarzenia. Świadkowie często używają różnych terminów dla określenia tych samych rzeczy czy czynności. Nie są to rzeczy zaskakujące. W naszej ocenie zeznania wspomnianych świadków były i są spójne. Stanowią wystarczający materiał dowodowy w tej sprawie.

Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód szybko przygotowała odwołanie od wyroku. Apelacja trafiła do Sądu Okręgowego w Toruniu 6 października. - Czekamy teraz na wyznaczenie terminu rozprawy apelacyjnej - kończy prokurator.

Do tematu na łamach "Nowości" wrócimy.

PS nieprawomocny wyrok w tej sprawie, wraz z uzasadnieniem, 3 października opublikowany został w Portalu Orzeczeń Sądowych.

WAŻNE. Według sądu to żona miała tutaj motyw, a policjanci - żadnego

  • " Podkreślić także trzeba, że A. M. (żona) jest silnie skonfliktowana z mężem i próbowała umieścić go na leczeniu odwykowym. Dlatego też miała motyw, by przedstawić go jako osobę posiadającą przy sobie narkotyki" -podał sąd w uzasadnieniu wyroku.
  • "Z kolei funkcjonariusze policji nie mieli motywu, by udaremnić postępowanie, które zostałoby wszczęte przeciwko M. M. (mężowi). Tym bardziej, gdyby uważali, że i tak zostanie ono umorzone, jak twierdzą świadkowie" - czytamy dalej w uzasadnieniu.
  • Z takimi wnioskami nie zgadza się prokuratura. Podobnie jak z podważaniem spójności i wiarygodności zeznań świadków.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na torun.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie