Otwarcie Filmaru, zapasy w kisielu, pożar Damroki - archiwalne zdjęcia z października 1996 roku

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Drzwi Filmaru otworzyły się z hukiem 26 października 1996 roku. 50 ochroniarzy nie dało rady zatrzymać napierającego tłumu.
Drzwi Filmaru otworzyły się z hukiem 26 października 1996 roku. 50 ochroniarzy nie dało rady zatrzymać napierającego tłumu. Alicja Piotrowska
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W październiku 1996 roku w Toruniu i okolicach sporo się działo. W fotograficznym archiwum "Nowości" zachowało się sporo zdjęć z otwarcia domu towarowego w Filmarze, zapasów w kisielu w dyskotece "Rink Weis" w Wieldządzu, a także z pamiętnego pożaru "Damroki". Proszę oglądać i wspominać.

Najniższe emerytury i renty po waloryzacji w 2021 roku

Centrum Handlowe Filmar miało 10 metrów kwadratowych powierzchni. Drzwi największej świątyni konsumpcji ówczesnego Torunia otworzyły się z hukiem 26 października 1996 roku.

"Jeszcze w piątek właściciele Filmaru, nowego centrum handlowego w Toruniu, obawiali się o frekwencję. Prognozowali, że jeśli zabraknie klientów, to pracownicy ochrony zdejmą identyfikatory i będą udawali kupujących, aby dom towarowy nie robił wrażenia pustego - pisał w relacji z otwarcia Filmaru red. Roman Such. - Tymczasem to co się działo wczoraj w dniu otwarcia tej szeroko reklamowanej placówki handlowej, przekroczyło najśmielsze oczekiwania. Tłum zaczął się już formować od godziny szóstej rano, na cztery godziny przed otwarciem. Wśród godzinami wyczekujących na dworze znajdowało się wiele osób w podeszłym wieku.

- Zrobiliśmy największe głupstwo ogłaszając, że pierwszych sto klientów obdarujemy butelkami szampana - powiedział nam wczoraj Stanisław Filipiak, jeden ze współwłaścicieli Filmaru. - Przeżyliśmy prawdziwy szturm. Prawdziwy horror. Pięćdziesięciu ochroniarzy nie było w stanie przystopować nacierających, kiedy otwarto główne drzwi. Zresztą drzwi nie wytrzymały i ich mechanizm uległ uszkodzeniu".

Dlaczego kisiel był przygotowywany w kostnicy?

Nieco wcześniej na łamach "Nowości" ukazał się fotoreportaż z zapasów w kisielu zorganizowanych w dyskotece w Wieldządzu. Zapasy, podobnie jak i dyskoteka, są wspominane do dziś. Lokal działał w... dawnym kościele ewangelickim.

"W starej kostnicy Mirosław Karczewski nagotował kisielu. Z pięciuset torebek - wiśniowego, pomarańczowego, cytrynowego. Szybko stężał w tym chłodzie, więc na sam koniec zrobi jeszcze trochę pomarańczowego i pomiesza razem, żeby była jednakowa temperatura i konsystencja" - tak 25 lat temu swoją relację z Wieldządza rozpoczęła red. Lucyna Budniewska.

W zapasach brały udział dwie bydgoszczanki - Dana i Magda. W programie było dziesięć rund, każda miała trwać minutę. Wygrała Magda, po zapasach obie panie rzuciły się na sędziego. Później na "ringu" mieli się sprawdzić widzowie. Żadna z pań się na to nie zdecydowała, panowie też się nie palili, ostatecznie jednak zmierzyli się ze sobą dwaj młodzi ludzie z Grudziądza.

Kiedy wybuchł pożar w "Damroce"?

16 października 1996 roku nieznani sprawcy podpalili chatę, w której znajdowała się restauracja "Damroka". Płomienie strzeliły w górę po godz. 14, sięgając kilkunastu metrów. Do walki z nimi ruszyło kilkanaście zastępów strażaków, w tym zakładowa straż z Elany. Sytuacja była trudna, ogień mógł się przecież w każdej chwili przenieść na pozostałe zabudowania parku etnograficznego. Zaopatrzenie w wodę również pozostawiało sporo do życzenia, dlatego wozy biorące udział w akcji zostały połączone wężami. Te, które stały dalej, podawały wodę tym bezpośrednio zaangażowanym w akcję gaśniczą. Redaktorowi Jackowi Kiełpińskiemu, który relacjonował walkę z płomieniami na łamach „Nowości”, sens plątaniny węży wytłumaczył oficer operacyjny Komendy Wojewódzkiej PSP, kapitan Kazimierz Stafiej.

Strażacy musieli sobie przypomnieć, jak się gasi strzechy. A nie jest to łatwe, bo przecież słoma na dachu jest tak ułożona, aby woda po niej spływała. Sikawki trzeba więc było zamienić na bosaki, by przy ich pomocy ściągnąć słomę. Pożar udało się zlikwidować koło godziny 17.

To tyle. W przyszłym miesiącu zapraszamy na sentymentalną podróż do Od Nowy oraz na Targowisko Miejskie przy Szosie Chełmińskiej. W naszym archiwum znaleźliśmy fotorelacje z Meetingu Bluesowego oraz targowiska, zdjęcia pochodzą z listopada A. D. 1996.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie