Opuszczone miejsca w Toruniu i regionie. Oni nie boją się tam zaglądać! Zobacz zdjęcia

Sara Watrak
Urbex to skrót od urban exploration, czyli eksploracji opuszczonych miejsc. Wśród torunian mamy prawdziwych pasjonatów takiego sposobu na spędzanie wolnego czasu. Działają oni w myśl zasady „zabierz tylko zdjęcia, zostaw tylko ślady stóp”, co oznacza, że nie zmieniają oni nic w odwiedzanym miejscu - nie kradną ani nie dewastują budynków.  

ZOBACZ PRZYKŁADOWE OPUSZCZONE MIEJSCA W TORUNIU I REGIONIE! >>>
Urbex to skrót od urban exploration, czyli eksploracji opuszczonych miejsc. Wśród torunian mamy prawdziwych pasjonatów takiego sposobu na spędzanie wolnego czasu. Działają oni w myśl zasady „zabierz tylko zdjęcia, zostaw tylko ślady stóp”, co oznacza, że nie zmieniają oni nic w odwiedzanym miejscu - nie kradną ani nie dewastują budynków. ZOBACZ PRZYKŁADOWE OPUSZCZONE MIEJSCA W TORUNIU I REGIONIE! >>>nadesłane
Urbex to skrót od urban exploration, czyli eksploracji opuszczonych miejsc. Wśród torunian mamy prawdziwych pasjonatów takiego sposobu na spędzanie wolnego czasu. Działają oni w myśl zasady „zabierz tylko zdjęcia, zostaw tylko ślady stóp”, co oznacza, że nie zmieniają oni nic w odwiedzanym miejscu - nie kradną ani nie dewastują budynków.

POLECAMY WIDEO: Najniższe emerytury i renty po waloryzacji w 2021 roku

Grupa znajomych z Torunia zafascynowanych opuszczonymi miejscami postanowiła stworzyć projekt Made My Urbex. Jak rozpoczęła się ich pasja?

- Tak naprawdę urbexem zajmuję się od zawsze. Już jako dziecko uwielbiałem zwiedzać różne opuszczone miejsca, jakie napotkałem na swojej drodze. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to ma swoją nazwę i tylu miłośników – mówi Bartek Maciejewski. Bartek Sobolewski dodaje, że dla niego urbex to po prostu pasja, hobby i sposób na poznanie kawałka historii danego miejsca od środka. - W końcu ile osób zwiedzało opuszczony pałac albo psychiatryk? - śmieje się.

Osobom postronnym może się wydawać, że zwiedzanie opuszczonych, często trudno dostępnych miejsc, jest niebezpieczne. I faktycznie – czasami tak się zdarza. - W starych, opuszczonych budynkach można natknąć się na różne niebezpieczeństwa, począwszy od spróchniałych desek, poprzez dziwne przejścia. Można tam też spotkać różnych ludzi. Właściwie nigdy nie wiemy, co czeka na nas w miejscu, do którego się udajemy – przyznaje Sandra Rosicka. Dodaje jednak, że do każdego wyjazdu ekipa dość długo się przygotowuje. - Czytamy o historii miejsca, sprawdzamy, co było tam wcześniej i czego możemy się spodziewać.

Czytaj także

W jaki sposób grupa Made My Urbex znajduje opuszczone miejsca? Okazuje się, że w dobie Internetu nie jest to takie trudne. - Są specjalne strony stworzone w tym celu – mówi Sandra Rosicka.

W Toruniu opuszczonych miejsc nie brakuje. Ekipa Made My Urbex odwiedziła m.in. budynek nieistniejącego już Torpo, cmentarzysko pociągów na Kluczykach czy dawny szpital wojskowy. Na ich liście odwiedzonych miejsc znalazły się też toruńskie bunkry - Właściwie na każdym osiedlu można spotkać przepiękną baterię czy bunkier – mówi Sandra Rosicka. Na Bartku Maciejewskim to właśnie one, spośród wszystkich miejsc odwiedzonych w kujawsko-pomorskim, wywarły największe wrażenie – Zachwyciły mnie te budowle. Wiążą się z nimi ciekawe przygody. Jak przyznaje, w Toruniu grupa zwiedziła już większość opuszczonych obiektów. - Niektóre z nich zostały zrównane z ziemią. Inne zaś zrewitalizowano i odnowiono, co ogromnie mnie cieszy.

Ekipa z Torunia organizuje również wyprawy do miejsc w innych częściach Polski. - Największe wrażenie spośród wszystkich obiektów, które zobaczyliśmy, wywarł na mnie Pałac Rzewuskich w Bratoszewicach. To miejsce z przepiękną historią, ale niestety bardzo zniszczone – mówi Sandra Rosicka.

Czytaj także: Zmiany w L4. Zwolnienie lekarskie przez telefon?

Urbex wydaje się dość kontrowersyjnym hobby. Członkowie Made My Urbex przyznają, że zdarzyło im się spotkać z negatywnymi komentarzami na temat ich pasji. - Często słyszymy je od rodziny. Ale te słowa wynikają z troski o nas i ze strachu, że coś nam się może stać – tłumaczy Sandra Rosicka. - Zdarzają się też pytania, po co to robimy, ale nasze odpowiedzi są zwykle takie same. Bo to lubimy – dodaje Bartek Sobolewski.

Warto wspomnieć, że pasja, jaką jest eksploracja opuszczonych budynków, może łączyć się z czymś społecznie dobrym – walką o rewitalizację dawnych budynków. Sandra Rosicka z Made My Urbex stara się, by stare, zapomniane miejsca nie były burzone, lecz odnawiane. - Na świecie są takie budynki, które zasługują na drugie życie, chociażby ze względu na swoje piękne historie. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, ile obiektów przetrwało wojnę. To są fascynujące historie, warte usłyszenia i naszej ingerencji.

Polecamy: Tanie mieszkania od komornika: Toruń i okolice, wiosna 2020

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie