Nożownik Luca L. z Torunia brał narkotyki? Prokuratura czeka na wyniki analizy jego włosów

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Udostępnij:
21-letni Luca L., który ranił nożem na ulicach Torunia kilka osób, broni się tym, że przeddzień "czegoś mu dosypano do drinka". Prokuratura czeka jednak na wyniki analizy jego włosów. Zapisują one całą historię narkotykową człowieka. Pod warunkiem, oczywiście, że taką posiada.

Zobacz wideo: Akcyza na alkohol i papierosy w górę

Jak jest w przypadku Luki L.? Okaże się niebawem.

- Oczekujemy teraz, po pierwsze, na wyniki badań próbek krwi i moczu 21-latka. Badane były na zawartość alkoholu, narkotyków i innych substancji psychoaktywnych. One jednak dadzą odpowiedź na pytanie o to, pod wpływem jakich środków był mężczyzna w dniu zdarzenia. W drugiej kolejności spodziewamy się nadejścia opinii z analizy włosów. Ona więcej nam powie o historii 21-latka - mówi prokurator Joanna Becińska, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Toruń-Wschód.

Dodajmy, że w Toruniu taka analiza włosów potrafiła już odkryć niewygodne fakty dla oskarżonego. Tak było w głośnym przypadku "narkotaty", czyli Damiana N., skazanego na 6 lat więzienia za podawanie narkotyków malutkiej córeczce. M.in. kokainę odkryto we włosach jego i dziecka. Był to ważny dowód dla sądu w procesie poszlakowym, bo świadków udzielania narkotyków nie było.

Linia obrony Luki L. to dosypanie mu czegoś do drinka. A co dokładnie może pokazać analiza włosów?

W poniedziałkowy poranek, 17 stycznia, Luka L. uskutecznił szalony rajd po ulicach Torunia z nożem w ręku. Pięć osób ranił, trzem innym uszkodził odzież lub samochód. Ten 21-letni kucharz, syn Polki i Włocha, twierdzi, że przeddzień "ktoś dosypał mu czegoś" do drinka.

- Mój klient twierdzi, że niczego świadomie nie wziął - podkreślał w rozmowie z "Nowościami" adwokat Radosław Prątnicki, obrońca młodego mężczyzny. I przekazywał, że ów dosypany środek spowodował u Luki L. halucynacje, kłopoty z oddychaniem, ogromne pobudzenie, dezorientację. W sensie psychiatrycznym, w ocenie obrońcy, mężczyzna krytycznego poranka nie był poczytalny.

Taką linie obrony mogą zweryfikować wyniki analizy włosów. Prokuratura oczekuje na nie i opinie biegłego. Na czym polega taka analiza i jakie są jej zalety?

- Największe zalety metody badania substancji psychoaktywnych we włosach to długie tzw. okno czasowe pozwalające na podanie przybliżonego czasu zażycia substancji nawet do 12 miesięcy wstecz - podkreśla Instytut Genetyki Sądowej. Wyjaśniając od razu, że w przypadku próbki śliny substancje takie można stwierdzić tylko w ciągu 48 godzin od zażycia, a w moczu - w ciągu 2-3 dni od kontaktu.

Poza tym, zafałszowanie próbki włosów jest bardzo trudne. Badania włosów eliminują też możliwość zewnętrznej kontaminacji poprzez np. przebywanie w pomieszczeniu, gdzie palono narkotyk (brak fałszywie dodatnich wyników).

Substancje psychoaktywne wbudowują się w strukturę włosa w okresie 3 tygodni od momentu zażycia i są w niej do odkrycia przez fachowców nawet po roku od zażycia. Specjaliści w Polsce potrafią już precyzyjnie odtwarzać na gruncie takich analiz całe "historie narkotykowe" badanych osób: określać całkiem dokładnie daty, rodzaje środków, ilości. Dla prokuratury i sądu wyniki takich badań wraz z ekspertyzami to poważne dowody.

"Narkotatę" z Torunia wyniki analizy włosów pogrążyły. Skazany został na 6 lat więzienia

W głośnej w całym kraju sprawie "narkotaty z Torunia" analiza włosów okazała się bardzo ważnym dowodem. Najpierw pozwoliła przygotować prokuraturze akt oskarżenia przeciwko Damianowi N. Potem dowód ten przyczynił się do skazania młodego mężczyzny za podawania narkotyków własnemu dziecka. Przypomnijmy.

W 2018 roku Damian N. został prawomocnie skazany na 6 lat więzienia. Najpierw Sąd Rejonowy w Toruniu, a następnie Sąd Okręgowy w Toruniu uznały go winnym podawania narkotyków dziecku. W maju 2017 roku dziewczynka trafiła w stanie krytycznym do szpitala. W jej organizmie odkryto ecstasy. Ojciec utrzymywał przez cały czas, że z narkotykiem córeczka miała przypadkowy kontakt podczas domowej imprezy, na którą przynieśli go znajomi.

Tymczasem analiza włosów Damiana N. i dziecka wykazała, że oboje przyjmowali m.in. kokainę. Dziecko miało ją w organizmie już w wieku 4 miesięcy! Proces "narkotaty" ruszył w październiku 2017 roku. Zarzuty dotyczyły podawania narkotyków dziecka przez kilka miesięcy (wrzesień 2016 do maja 2017), krytycznego dnia majowego w 2017 roku oraz narażenia w ten sposób zdrowia i życia dziewczynki. Potwierdziły się w sądzie, choć proces miał charakter poszlakowy.

Dodajmy, że jednym z obrońców Damiana N. był adwokat Radosław Prątnicki. Obecnie jest on obrońcą Luki L.

WARTO WIEDZIEĆ. Ważny dowód dla sądów na całym świecie

  • Analizy włosów wykrywająca substancje odurzające wykorzystywane są przez systemy sądowe w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i innych krajach na całym świecie, w tym również w Polsce. Wyniki badań włosów są prawnie i naukowo uznane za dopuszczalny dowód w sprawach.
  • Analizy włosów na obecność narkotyków pozwalają nie tylko określić rodzaj użytej substancji, ale i umożliwiają zakreślić przybliżony czas zażycia środków (z dokładnością do jednego miesiąca). W znacznym stopniu ograniczają możliwość zafałszowania wyników, bo wykluczają czynniki zewnętrzne (np. przebywanie w pomieszczeniach wypełnionych dymem narkotycznym).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie