Najwyższe wyroki w Toruniu. Kto, za co i ile dostał?

wap
Ostatni do tej pory wyrok dożywocia toruński sąd wydał w kwietniu ubiegłego roku. Na taką karę skazał 57-letniego Andrzej G. Za zabójstwo i gwałty. Dożywocie to obecnie najwyższa kara jaką może orzec sąd. Drugą w kolejności jest 25 lat więzienia. Tak surowe orzeczenia sądu nie zdarzają się jednak często nawet za najpoważniejsze przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Przeczytaj kto i za co został w ostatnich latach skazany przez toruński sąd na dożywocie lub 25 lat pozbawienia wolności. CZYTAJ DALEJ >>>>> Polecamy: Przestępcy z Kujawsko-Pomorskiego ścigani listami gończymi. Oni ukrywają się przed policją Fot. Polska Press
Ostatni do tej pory wyrok dożywocia toruński sąd wydał w kwietniu 2018 r. Na taką karę skazał 57-letniego Andrzej G. Za zabójstwo i gwałty. Dożywocie to obecnie najwyższa kara jaką może orzec sąd. Drugą w kolejności jest 25 lat więzienia. Tak surowe orzeczenia sądu nie zdarzają się jednak często nawet za najpoważniejsze przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Przeczytaj kto i za co został w ostatnich latach skazany przez toruński sąd na dożywocie lub 25 lat pozbawienia wolności.

1. 57-letni Andrzej G. jest multirecydywistą. Pięciokrotnie był skazywany przez sądy głównie za przestępstwa seksualne. Okrutnych przestępstw w Toruniu dopuścił się w maju i sierpniu 2016 roku. Zaledwie kilka miesięcy po opuszczeniu zakładu karnego. Na dożywocie sąd skazał go za kilka czynów. Pierwszy to brutalny mord na mężczyźnie, którego dopuścił się na Wrzosach w nocy z 11 na 12 sierpnia 2016 roku. Ofiara została zgwałcona analnie, miała siedem ran w okolicy krocza i genitaliów. Zmarła na skutek wykrwawienia. Przed zbrodnią sprawca podał jej substancję zawierającą clonazepam, aby ją otumanić.

2. W 2012 roku toruński Sąd Okręgowy wymierzył karę dożywotniego więzienia sprawcy zabójstwa małżeństwa z Gniezna. Najpierw w mieszkaniu ofiary zabił 47-letniego mężczyznę, potem wraz z jego 39-letnią żoną przyjechał do Torunia. Zabił ją w samochodzie i zostawił w lesie w Rozgartach.

Ten sam mężczyzna został również potem uznany winnym zabójstwa współwięźnia, z którym siedział w jednej celi. Za to otrzymał wyrok 25 lat pozbawienia wolności.

3. W 2008 roku na karę dożywocia skazany został przez toruński sąd 32-latek uznany winnym gwałtu i zabójstwa 18-latki. Do zbrodni doszło latem 2002 roku, kiedy wracała z dyskoteki w jednej z podtoruńskich miejscowości. Została zwabiona do auta, a po zbrodni wyniesiona z niego i ukryta w rowie przy drodze.

4. W 2008 roku karę dożywocia toruńscy sędziowie orzekli wobec 28-latka z Chełmży. To kara za zabójstwo 50-latki, którą ten mężczyzna spotkał na zakrapianej alkoholem imprezie. Kobieta miała go obrazić, dlatego jeszcze w mieszkaniu uderzył ją w twarz. Potem wyszedł za nią. Zaciągnął na działkę. Zbrodnia miała podtekst seksualny. Jadwiga R. została brutalnie pobita.
- Liczba obrażeń woła o pomstę do nieba – argumentował sąd w wyroku.

Ich wyliczanie zajęło mu kilka minut. Najbardziej drastyczne było uderzanie głową o schody i skakanie po klatce piersiowej. Zwłoki kobiety zostały zakopane na działce.

Sąd apelacyjny złagodził potem dożywocie do 25 lat więzienia.

5. Na karę dożywocia skazał toruński sąd w 2007 roku Roberta S. który zabił byłego partnera kobiety, z którą się spotykał.
Wyrok za zabójstwo z 2007 roku był już jego drugim za takie przestępstwo.

W 2006 roku Robert S. wyszedł z więzienia, gdzie spędził 12 lat za inną zbrodnię. Po opuszczeniu zakładu karnego poznał mieszkankę okolic Wąbrzeźna. Kobieta przed zaprzyjaźnieniem się ze skazanym żyła z innym mężczyzną, z którym miała 2 dzieci.
Obaj jej partnerzy spotkali się przed sklepem w rodzinnej miejscowości kobiety. Robert S. miał ze sobą nóż, którym śmiertelnie zranił rywala.

6. Po 25 lat więzienia otrzymali w 2004 roku dwaj mężczyźni uznani za winnych podpalenia mieszkania 50-latka z Torunia, który zginął w płomieniach. Najprawdopodobniej była to zemsta za to, że wcześniej złożył on zawiadomienie na policję, iż został przez nich napadnięty, bo nie płacił za usługi seksualne świadczone przez koleżankę skazanych.

7. W 2005 roku na 25 lat więzienia skazany został 19-letni wówczas Daniel S. Uznano go winnym zabójstwa mieszkańca toruńskiego Rubinkowa, który był mu winien pieniądze.

Skazany poszedł tam z grupą kolegów. Dłużnik był pijany. Obezwładniono go, pobito i zabrano domowe sprzęty za 500 złotych. Sprzedali to za grosze i kupili za to alkohol. Potem oskarżony sam wrócił do tego mieszkania. Z jego opowieści wynikało, że mężczyzna wyciągnął siekierę. 19 latek wyrwał mu ją. Przewrócił mężczyznę i kilkanaście razy uderzył go nią w głowę. Potem podpalił to mieszkanie.

8. Na 25 lat więzienia skazał toruński sąd w 2002 roku mieszkańca okolic Wąbrzeźna, który zamordował swoją matkę.
Mężczyzna od lat nadużywał alkoholu i pił go również w dniu zabójstwa. Wieczorem był w domu sam z kolegą który od pewnego czasu mieszkał u niego. Ten mężczyzna był świadkiem, jak syn bije matkę w drugim pokoju. Nie reagował, bo - jak stwierdził w sądzie - bał się oskarżonego. Syn trzy razy chodził do pokoju matki. Na koniec powiedział koledze, że ją zabił i zasnął.

Znajomy uciekł, a skazany następnego dnia ubrał matkę, położył w łóżku, przykrył kołdrą. Wyszedł z domu. Jej zwłoki znalazła rodzina.

9. Kara 25 lat pozbawienia wolności w 2001 roku orzeczona został również w 2001 roku wobec 25-letniego wówczas Roberta R. z Torunia. Został uznany winnym zabójstwa swojego kolegi. Zadał mu kilkanaście ciosów w nożem, a potem jego zwłoki zakopał na toruńskim poligonie.

Po odnalezieniu zwłok rodzina wskazała Roberta R. jako podejrzanego, ponieważ miał on powiedzieć, że jedzie z 6000 tysiącami złotych załatwić jakiś interes, a jeżeli nie wróci za dwa dni to trzeba się skontaktować z Robertem R., bo on będzie wszystko wiedział.

Oskarżony podczas śledztwa najpierw przyznał się do winy. Po kilku miesiącach zmienił zdanie. Stwierdził, że Mariusza H. zabili handlarze narkotyków, którym nie zapłacił za towar. On był przy tym, ale nie mógł niczemu zapobiec.

10. Na 25 lat więzienia skazany został Robert G. To była kara za pomoc zabójcy, który w 2000 roku ostrzelał z kałasznikowa samochód wyjeżdżający z parkingu przed toruńskim Filmarem. Zabity został wówczas Paweł S. Były to gangsterskie porachunki. Bezpośredniego sprawcy nigdy nie odnaleziono. Natomiast sąd uznał, że Robert G. pomagał zabójcy. Między innymi dostarczył mu samochód, którym uciekł z miejsca zdarzenia. Sąd Apelacyjny zmienił tę karę do 15 lat więzienia.

Koronawirus mniej groźny niż grypa?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3