Kujawsko-Pomorskie. Terytorialsi ćwiczyli pod Toruniem ratowanie życia na polu walki

Wojciech Pierzchalski
Wojciech Pierzchalski
Wspólne ćwiczenia Wojsk Obrony Terytorialnej i Gwardii Narodowej stanu Illinois na toruńskim poligonie w poniedziałek, 11 lipca.
Wspólne ćwiczenia Wojsk Obrony Terytorialnej i Gwardii Narodowej stanu Illinois na toruńskim poligonie w poniedziałek, 11 lipca. Grzegorz Olkowski
Udostępnij:
W poniedziałek 11 lipca na poligonie toruńskim zakończyły się 6-dniowe wspólne ćwiczenia Wojsk Obrony Terytorialnej i żołnierzy z Gwardii Narodowej stanu Illinois w USA. Wojskowi ćwiczyli udzielanie pomocy rannym pod ostrzałem.

Obejrzyj: Tajemnice Twierdzy Toruń i innych miejsc w mieście

Od czerwca trwają wspólne ćwiczenia Polaków i Amerykanów. Szkolenia odbyły się już wcześniej w Chełmie, Białymstoku i Ciechanowie.

Polecamy

– W porozumieniu z instruktorami z toruńskiego Centrum gwardziści poprowadzą w Polsce wiele szkoleń dla terytorialsów. Zakończyły się już pierwsze kursy dla operatorów PPK Javelin. Teraz szkolimy ratowników pola walki, a w połowie lipca rozpoczną się szkolenia snajperskie – mówi ppor. Krzysztof Wójcik, oficer prasowy Centrum Szkolenia WOT w Toruniu.

Odpowiedź na sytuację za wschodnią granicą

Wojskowi nie ukrywają, że ćwiczenia są inspirowane obecną sytuacją w Ukrainie. Stąd w ramach szkoleń odbył się pozorowany atak na konwój medyczny.

– Mamy pierwsze wnioski, które płyną z wojny obronnej, która toczy się w Ukrainie. Celem szkolenia jest przełożenie tych wniosków na praktyczne działanie – tłumaczy pułkownik Edward Chyła, komendant centrum szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej w Toruniu.

Polecamy

Amerykańscy żołnierze, którzy ćwiczą razem z terytorialsami podkreślają, że ćwiczenia w Polsce mają inny charakter niż prowadzone za oceanem. – To było dla nas bardzo ważne, żeby ćwiczyć tu, w Polsce, tak blisko konfliktu, który trwa w Ukrainie – zaznacza Joseph Cistaro, starszy chorąży sztabowy Gwardii Narodowej stanu Illinois. – W USA jesteśmy bardzo daleko od Europy i trwającej wojny. Ćwiczenia tak blisko Ukrainy mają dla nas inny charakter i dają nam dużo nowych doświadczeń.

Nauka ratowania życia pod ostrzałem

Wspólne ćwiczenia dotyczyły przede wszystkim udzielania pomocy rannym na polu walki. – Medycyna zmienia się tak naprawdę co miesiąc. Cały czas pojawiają się nowe narzędzia, protokoły i wzory postępowania podczas udzielania pomocy na polu walki. Zawsze jest coś nowego do nauczenia się i okazji do poprawy swoich umiejętności, dlatego należy regularnie ćwiczyć i wprowadzać nowe rozwiązania – zauważa Starszy sierżant David Tilley z Gwardii Narodowej stanu Illinois w USA.

Przez prawie tydzień terytorialsi i amerykanie najpierw poznawali teorię i zapoznawali się z taktyką, by później zastosować wiedzę podczas symulacji. – Żołnierze pozyskali specyficzne umiejętności jeśli chodzi o ratownictwo na polu walki. Przede wszystkim chodzi o to, by umieli działać precyzyjnie w warunkach stresu i zagrożenia – tłumaczy pułkownik Chyła.

6-dniowe ćwiczenia zakończyła symulacja działania w warunkach bojowych. Scenariusz przewidział atak na konwój medyczny. Terytorialsi mieli za zadanie odnaleźć miejsce ataku, następnie je zabezpieczyć i udzielić pomocy rannym, oceniając wcześniej ich stan. Wszystko przy akompaniamencie wybuchów i w kłębach dymu.

– Chodzi o to, by stworzyć jak największy chaos, żeby jak najwierniej oddawał to, co może stać się naprawdę – tłumaczą wojskowi.

Łatwo i przyjemnie nie było

– Nie spodziewamy się, żeby było łatwo, bo jesteśmy tu po to, żeby nauczyć się, jak uniknąć śmierci na polu bitwy – mówi starszy sierżant Tilley z Illinois. – Polacy mają trochę inną taktykę niż my i uważam, że niektóre jej aspekty są świetne. Niektórych zaprezentowanych rozwiązań nie byliśmy świadomi. Chociaż większość z nas na co dzień pracuje jako ratownicy medyczni czy pielęgniarze, to pole bitwy to coś zupełnie innego. Najtrudniej jest zachować spokój przy ostrzale, dezorientacji i strachu. Po to głównie ćwiczymy, żeby uczyć się działać w takich warunkach – tłumaczy.

Terytorialsi nie ukrywają, że chociaż mieli już doświadczenie w udzielaniu pomocy pierwszej pomocy i ratowania życia, to ćwiczenia wg scenariusza katastrofy masowej, które zakończyły ćwiczenia, to okazja do nabycia nowych umiejętności.

Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku:

– Takie ćwiczenia wnoszą więcej niż tylko wiedza teoretyczna, zdobyta wcześniej – mówi Marlena, jedna z ćwiczących. – Działanie na polu walki znacznie różni się od działania w cywilu. Zdecydowanie udało nam się zyskać sporo doświadczenia, pewne rzeczy sobie dopracowaliśmy – dodaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie