Jak starano się o wpisanie Torunia na listę Światowego Dziedzictwa Kultury?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Toruń w latach 90. Wisła i starówka w sierpniu 1992 roku.
Toruń w latach 90. Wisła i starówka w sierpniu 1992 roku. Alicja Piotrowska
Ćwierć wieku temu toruńska starówka została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Z tej okazji proponujemy dyskusję o stanie zabytkowego serca miasta. Rozpoczynamy ją sięgając do korzeni, poprosiliśmy pana Zbigniewa Nawrockiego, który wspólnie z profesorami Janem Tajchmanem i Marianem Arszyńskim był autorem wniosku aplikacyjnego, aby przypomniał, jak wyglądały zabiegi o wpis Torunia na listę.

Zobacz wideo: Tak wyglądają teraz kontrole zwolnień lekarskich. Oni są na celowniku ZUS

Obecność Torunia na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO to dla miasta wielka nobilitacja, powód do dumy i bardzo konkretne korzyści, które trafiają do nas chociażby pod postacią wielomilionowych dotacji. Warto jednak pamiętać, że droga jaką trzeba było pokonać była kręta, a sukces zawdzięczamy nie tylko zabytkom z najwyższej półki, ale także poświęceniu osób, które przez lata o nobilitację Torunia zabiegały.

Kto złożył pierwszy wniosek?

- Po tym jak na światową listę został wpisany Kraków, mgr Janina Mazurkiewicz, ówczesny kustosz Muzeum Mikołaja Kopernika i radna Miejskiej Rady Narodowej na sesji w dniu 21 czerwca 1986 roku wystąpiła z wnioskiem o "poczynienie starań zmierzających do uzyskania dla Toruńskiego Zespołu Staromiejskiego statusu miasta wpisanego do światowego rejestru dziedzictwa kultury w Organizacji Narodów Zjednoczonych" - wspomina Zbigniew Nawrocki, jeden z autorów wniosku o wpis Torunia na listę. - Bez efektu. Trzy lata później w 1989 roku, przy PAX zawiązał się Społeczny Komitet mający na celu działanie na rzecz wpisania Starego Miasta w Toruniu na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego. Jego przewodniczącym został prof. Sławomir Kalembka. Z inicjatywy tego Komitetu 31 marca 1989 roku odbyła się Sesja nt. "Komitet Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego". Sesja ta niewątpliwie rozszerzyła ideę wpisania w szerszym kręgu społeczeństwa toruńskiego ale na tym działalność komitetu się zakończyła.

Polecamy

W kuluarach mówiło się wtedy, że Toruń nie ma szans na wpis, ze względu na swoje strategiczne położenie oraz sporą liczbę obiektów wojskowych.

- W 1991 roku podjąłem się pełnienia funkcji Miejskiego Konserwatora Zabytków. Jednym z zadań, jakie sobie postawiłem, było podjęcie starań o wpisanie Torunia na listę - wspomina dalej Zbigniew Nawrocki. - W tamtym czasie w Zarządzie Miasta, chyba jedyną osobą, która popierała ideę wpisania Torunia na Listę był ówczesny prezydent miasta dr Jerzy Wieczorek. I właśnie przy poparciu Jerzego Wieczorka, przy pomocy organizacyjnej Wydziału Kultury kierowanego przez Michała Staśkiewicza w dn. 23 października 1991 r. zorganizowaliśmy spotkanie środowisk twórczych i przedstawicieli radnych miejskich z referatem prof. Mariana Arszyńskiego pt. „Szansa Torunia wpisania na Listę” i moim pt. „Problematyka konserwatorska Torunia”. Żeby zamanifestować ciągłość inicjatywy starań poprosiliśmy o przewodniczenie w spotkaniu prof. Sławomira Kalembkę. Zebrani podpisali przygotowaną przez prof. S Kalembkę deklarację, tym samym uznając za celowe kontynuowanie starań.

Kto zapewnił wsparcie w Warszawie?

Był to kolejny krok wykonany na własnym podwórku, aby poważnie myśleć o sukcesie, trzeba było szukać szerszego poparcia, tymczasem w Warszawie torunianie napotykali głównie mur obojętności. Sytuacja zmieniła się, gdy generalnym konserwatorem zabytków został profesor Andrzej Tomaszewski. O swojej nominacji dowiedział się podczas wizyty w Toruniu. Rozmowy na temat wsparcia rozpoczęły się więc natychmiast. Profesor obiecał pomoc i zaproponował, aby władze miasta wystąpiły z wnioskiem do ministra kultury, aby rząd RP rozpoczął starania o wpis Torunia na listę UNESCO.

- Jednym z warunków wpisania na listę, było wykazanie się władz miasta i jego mieszkańców stałą troską o stan zachowania jego zabytków. A to był nasz słaby punkt - dodaje Zbigniew Nawrocki. - W jakim stanie był zespół staromiejski Torunia w tamtych latach nie wszyscy wiedzą albo nie pamiętają. Prace konserwatorskie zamarły w połowie lat 70. Elewacje kamienic od wielu lat nie były remontowane. Sklepy padały a kwitł handel uliczny. Kilkudziesięciu obiektom groziła katastrofa budowlana.

Mimo trudnej sytuacji, miasto dało dobry przykład, wiosną 1992 roku rozpoczął się remont 16 obiektów miejskich. To podziałało, do końca 1995 roku remontu doczekało się też prawie 70 kamienic prywatnych. Starówka zaczęła się zmieniać, na dodatek we wrześniu 1994 roku decyzją prezydenta Lecha Wałęsy została uznana za pomnik historii.

Kto i na jakiej podstawie wydał kluczową decyzję?

W październiku 1996 roku przybył do Torunia przedstawiciel Komitetu Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO, profesor dr architekt Jonas Glemźa. Jego zadaniem było sprawdzenie zgodności ze stanem faktycznym informacji zawartych w dokumentacji będącej załącznikiem do wniosku.

- Wspólnie z prof. Marianem Arszyńskim przez trzy dni oprowadzaliśmy gościa po mieście. Zwracaliśmy mu szczególną uwagę na autentyczność tutejszych zabytków, oprowadzając go po obiektach tych już po konserwacji i tych przed konserwacją, często zaniedbanych, ale autentycznych od piwnic po więźbę dachową - wspomina Zbigniew Nawrocki.

Polecamy

Pozytywna opinia prof. Glemźi była decydująca i przyczyniła się, że Toruń 4 grudnia 1997 roku został wpisany na XXI plenarnej sesji Komitetu Dziedzictwa Światowego UNESCO.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rafał
7 grudnia, 19:46, Magdalena:

Absolutnie zazdroszcze mieszkania w Toruniu. Przyjeżdzamy tu regularnie na sympozja do hotelu bulwar i za każdym razem to miasto przyciąga mnie do siebie coraz bardziej. Zarówno kultura jak i ludzie, ten klimat uliczek i kamieniczek. Bardzo miło było poznać częśc historii z UNESCO w tle podzczas czytania tego artykułu. Toruniu, do zobaczenia niebawem!

Oj tam, nie ma co zazdrościć - przyjazdy regularne to też frajda, a Hotel Bulwar nie raz odwiedzałem, co prawda byłem w nim na weselach i atmosfera zawsze była świetna, więc pewnie i na sympozja jest świetną sprawą :)

M
Magdalena
Absolutnie zazdroszcze mieszkania w Toruniu. Przyjeżdzamy tu regularnie na sympozja do hotelu bulwar i za każdym razem to miasto przyciąga mnie do siebie coraz bardziej. Zarówno kultura jak i ludzie, ten klimat uliczek i kamieniczek. Bardzo miło było poznać częśc historii z UNESCO w tle podzczas czytania tego artykułu. Toruniu, do zobaczenia niebawem!
Wróć na torun.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie