Góry także w Kujawsko-Pomorskiem. Na Pałukach i w Puszczy Bydgoskiej [zdjęcia]

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Chełmnianki to najwyższa góra na Pałukach (161,9 m n.p.m.). Nazywana jest też Korfantówką.
Chełmnianki to najwyższa góra na Pałukach (161,9 m n.p.m.). Nazywana jest też Korfantówką. Marek Weckwerth
To już ostatni odcinek z sierpniowego cyklu „Góry, nasze góry” na Kujawach i Pomorzu. Dziś zapraszam na najwyższe wzniesienia na Pałukach i w Puszczy Bydgoskiej, czyli generalnie w południowo zachodniej części naszego regionu.

Ukształtowały je nie ruchy górotwórcze, jak na południu Polski, ale skandynawski lądolód, bądź – jak w przypadku Puszczy Bydgoskiej – zachodnie wiatry. Nie są więc wysokie ani rozległe, ale na tyle znaczące w nizinnym krajobrazie tej części kraju, że zasługują na własne nazwy wzgórz, a nawet całych pasm górskich.

Wejście na ich szczyty wymaga też pewnego wysiłku – tętno na pewno nam wzrośnie, a to już wartość dodana dla tych, którzy lubią turystykę i aktywny, zdrowy tryb życia. Liczą się też widoki.

Wzgórza w naszym regionie nie sięgają wyżej niż 206,2 metrów ponad poziom morza, jak w przypadku Góry Wolność wznoszącej się nad południowym brzegiem Jeziora Charzykowskiego. Góry Obkaskie na Pojezierzu Krajeńskim osiągają 188,8 metrów, zaś Góry Łosiowe nad Wisłą zaledwie 88.

To też może Cię zainteresować

Opisywaliśmy je już na naszych łamach, a teraz czas na spojrzenie na pofałdowania terenu na Pałukach i w Puszczy Bydgoskiej. One także robią wrażenie. Na Pałukach mamy do czynienia z morenami czołowymi, a zatem z górami piasków i żwirów spiętrzonymi przed czołem wędrującego lądolodu niczym przez gigantyczny buldożer. W puszczy góry to nic innego jak wielkie wydmy śródlądowe. Tych nie stworzył lądolód, ale wiatry piętrzące piaski naniesione przez płynącą na zachód pra – Wisłę.

Chełmianki – szczyt Pałuk

To zespół morenowych wzniesień w okolicach wsi Dębogóra i Kcyni z kulminacją w postaci szczytu o tej samej nazwie - Chełmianki, opisywanym także jako Korfantówka lub Góra Korfantego (161,9 m n.p.m.). Podczas zaborów Niemcy nazywali je Górą Bismarka.

To jednocześnie najwyższe wzniesienie na całych Pałukach (dzielonych przez Kujawsko-Pomorskie i Wielkopolskę).

- Szczyt nazywany był też i wciąż bywa Korfantówką, na cześć Wojciecha Korfantego, a to na zasadzie kontry wobec niemieckiej Góry Bismarka – wyjaśnia Jacek Maćkowski, szef Koła Turystyki Górskiej im. Klimka Bachledy działającego przy Zakładzie Poprawczym w Kcyni, działacz społeczny, wychowawca młodzieży.

Przypomnijmy, że Korfanty był przywódcą narodowym Górnego Śląska i jego walki o przyłączenie do Polski. Uznawany jest za jednego z ojców polskiej niepodległej po zakończeniu I wojny światowej.

- W okolicach Chełmianek, czy mówiąc inaczej Korfantówki, toczyły się walki polsko – niemieckie w lutym 1919 roku w okresie powstania wielkopolskiego. Pozostała po nich i jest dobrze czytelna w terenie cała sieć polskich okopów, transzei, i stanowisk artyleryjskich. Od lat organizuję rajd rowerowy szlakiem walk powstańczych i we współpracy z władzami samorządowymi i Lasami Państwowymi chciałbym doprowadzić, aby wyznaczono tu szlak turystyczny – kontynuuje Jacek Maćkowski.

Na samym szczycie Korfantówki walk nie było. Ten służył powstańcom tylko jako punkt obserwacyjny. Obserwację całego otoczenia umożliwiał fakt, że na początku XX wieku nie było tu lasów. Zachowały się zdjęcia polskich żołnierzy siedzących na wielkich głazach narzutowych na zachód od masywu Chełmianek, a w tle widać wzniesiony neogotycki kościół w Kowalewku.

Dziś takie zdjęcie wyglądałoby zupełnie inaczej, bowiem wokół rosną lasy. Całą okolicę i masyw Chełmianek porastają lasy, a sam szczyt głównie dęby. Gdy leśnicy całkowicie odmienili krajobraz i pojawiły się drzewa, na szczycie zbudowano drewnianą wieżę obserwacyjną. Później na jej miejscu wzniesiono stalową konstrukcję – wyposażoną w kamery dostrzegalnię przeciwpożarową.

Pod szczyt można dojść, ale nie prowadzą tam żadne oznakowane szlaki czy ścieżki. Turyści i ogólnie ludzie preferujący aktywny styl życia (piechurzy, rowerzyści, rolkarze) docierają w pobliże Chełmianek dobrze utrzymaną śródleśną drogą pożarową nr 52, która prowadzi spod leśniczówki Tupadły na północ, gdzie łączy się z inna drogą.

Jabłowskie Góry – morena nad Notecią

Pasmo o tej nazwie wznosi się dużym wałem na zachód od doliny Noteci. Należy go szukać pomiędzy Łabiszynem a Żninem.To 152,4 metry nad poziomem morza, co zapewnia tym górom drugą lokatę po wzgórzu Chełmianki (161,9 m n.p.m.) położonym na północ od Kcyni.

Gdybyśmy wyruszali na szczyt dosłownie z poziomu rzeki (ok. 45 m n.p.m.), wtedy czekałaby nas niemała, bo licząca w pionie 107 metrów, wspinaczka. Ale na wierzchołek nie idzie się prosto, lecz kluczy śródleśnymi drogami, co tylko dodaje wędrówce uroku.

Morenowe wzniesienie to oczywiście dzieło skandynawskiego lądolodu sprzed około 12 tysięcy lat. Ten zostawił po sobie mnóstwo głazów narzutowych, a zwłaszcza mniejszych kamieni.

Sama zaś nazwa gór nawiązuje do leżącej na zachód od nich wsi Jabłowo Pałuckie w gminie Łabiszyn. Wieś datowana jest już na XI wiek, ale jej pierwszym znanym właścicielem, wymienianym w roku 1424, był niejaki Chwalko. Po nim w zapiskach pojawił się Zbylut i aż do końca XVI stulecia miejscowość nazywana była Jabłowem Zbylutowym.

Jabłowski masyw w całości porośnięty jest lasami, zwieńczony stalową wieżą obserwacji przeciwpożarowej o wysokości 42 metrów, na której zamontowano kamery. Trudno tu więc o „czyte” spojrzenie na niżej położone tereny. Takie trzeba szukać między wierzchołkami drzew.

Wędrówkę w Jabłowskie Góry można rozpocząć w Łabiszynie, odnajdując niebieskie znaki Szlaku Pałuckiego i obierając kierunek na Smerzyn. Szlak wiedzie w większości przez kompleksy leśne na zachód od miasta. Nad Jeziorem Smerzyńskim (jest tu plaża i harcerski ośrodek wypoczynkowy) otwiera się daleki widok na Jabłowskie Góry i wieńczącą je "igłę" wieży obserwacyjnej.

Na szlaku wędrówki trafia się na zabytkową aleję pod Załachowem, którą tworzą 253 wiekowe drzewa, głównie lipy. To pomniki przyrody. Drzewa mają ok. 200 lat, a obwód niektórych sięga 460 cm. Z alei skręcamy w lewo na śródleśną drogę, która prowadzi już skłonem ku wierzchołkowi Jabłowskich Gór.

Po kilkunastu minutach dochodzimy do drogi udostępnionej dla ruchu kołowego. Można nią dojechać aż do leśniczówki Załachowo położonej na stoku gór. Droga do leśniczówki prowadzi prosto, ta na szczyt - w prawo. Na rozstaju dróg, leży potężny głaz z napisem ufundowanym przez Koło Łowieckie "Głuszec" z Torunia. Tu można zaparkować samochód i dalej ruszyć pieszo.

Szwedzka Góra- ogromna śródlądowa wydma

116 metrów nad poziomem morza to w naszym regionie niemałe wzniesienie. To, o którym piszemy, nazywane jest Szwedzka Górą, a można je znaleźć na północ od wsi Chrośna przy asfaltowej drodze łączącej Nową Wieś Wielką, wspomnianą Chrośnę i Solec Kujawski.

To serce Puszczy Bydgoskiej, w której (na 45 tys. ha) znajduje się także wiele innych wzgórz noszących własne nazwy i ogromna ilość bezimiennych.

Góra zapożyczyła nazwę od Szwedów, którzy około XVII wieku, po najechaniu Polski, mieli tu ufortyfikowany obóz wojskowy i z którego kontrolowali biegnący przez lasy szlak handlowy. Przynajmniej tak mówi miejscowa tradycja.

Szwedzką Górę widać lepiej z odległych prawobrzeżnych wzgórz nad doliną Wisły (zwłaszcza z Wałdowa Królewskiego) niż z samej Puszczy Bydgoskiej – wyróżnia się, „łamie” linię lasów nad lewym brzegiem wielkiej rzeki. Od średniego poziomu Wisły góra wznosi się na 85 metrów. Wierzchołek i zbocza porośnięte są w większości lasem sosnowym, który pokrywa też inne wzgórza i niemal całą puszczę, i stąd trudności w obserwacji z bliższej odległości.

To też może Cię zainteresować

Skąd wzięła się tak znacząca góra w tych okolicach? Jej rodowód, tak jak wszystkich innych w Puszczy Bydgoskiej, jest zgoła inny niż w przypadku opisywanych wyżej moren, które są dziełem przesuwania się lądolodu i spiętrzania przed swym czołem ogromnych mas piasków i żwirów. Puszczańskie wzniesienia to śródlądowe wydmy. One także powstały u schyłku epoki lodowcowej, ale na skutek oddziaływania zachodnich wiatrów. Gdy masy wody toczonej na zachód w korycie pra-Wisły opadły (bo wielka rzeka zmieniła kierunek na północny, bałtycki, i przestała być zasilana przez topniejący lodowiec), swoje zrobiły wspomniane wiatry – spiętrzyły wiślane piaski w ogromne wały, góry.

Ten proces znamy lepiej z okolic Łeby nad morzem, bo opowiadają o nim spragnionym atrakcji turystom przewodnicy. Tamtejsze wydmy wędrują z zachodu na wschód, bowiem są odkryte, nie chronione przez lasy. Wydmy Puszczy Bydgoskiej utrwalone zostały już wielki temu przez porastające je lasy – system korzeniowy i poszycie leśne. Gdyby lasów tu nie było, wydmy wciąż „maszerowałyby” na wschód, pochłaniając wsie i przysiółki, a także tutejsze wody. Nie ma ich dużo, ale te, które się ostały, są reliktem płynącej tu niegdyś pra - Wisły.

Wszystko to składa się na obraz ziem rozciągających się na południe od Nakła nad Notecią, Bydgoszczy, Solca Kujawskiego i Torunia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Mundial w Katarze - kibice na ulicach - bez komentarza

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na torun.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie