Dziecko z romansu. Sąd w Toruniu: żonaty ojciec ma płacić nie tylko alimenty!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Dziecko z romansu. Sąd w Toruniu: żonaty ojciec ma płacić nie tylko alimenty!
Dziecko z romansu. Sąd w Toruniu: żonaty ojciec ma płacić nie tylko alimenty! pixabay
Nie tylko po 900 zł miesięcznie alimentów, ale i połowę kosztów związanych z zagrożoną ciążą i wyprawką dla dziecka ma zapłacić toruniance pan Sebastian - orzekł sąd rodzinny w Toruniu. To konsekwencje romansu żonatego pracownika Grupy Azoty, który zostawił ukochaną, gdy zaszła w ciążę. Wrócił do żony, ale od przeszłości nie ucieknie.

Zobacz wideo: Fala upałów jest przeplatana burzami. Na to musisz uważać!

Pan Sebastian i pani Marta z Torunia to ludzie w średnim wieku. On, żonaty od lat, ma obecnie troje dzieci: dwoje z żoną, jedno z torunianką. Ona natomiast ma pełnoletnią już córkę i synka, którego ojcem jest pan Sebastian. Maluch to owoc romansu tej pary, który trwał cztery lata. Skończył się, gdy torunianka zaszła w ciążę. Dodajmy, że zagrożoną.

Po czterech latach romansu wrócił do żony

Pan Sebastian to dobry fachowiec zatrudniony w jednym z zakładów Grupy Azoty. Obecnie mieszka i pracuje kilkadziesiąt kilometrów od Torunia. Znów mieszka z żoną, z którą ma nie tylko syna, ale i niespełna roczną córeczkę. To już owoc odnowienia więzi małżeńskiej po zakończeniu romansu z torunianką.

Pani Marta z Torunia i pan Sebastian byli parą przez cztery lata. Pomieszkiwali razem, mieli układać sobie życie na zawsze. Sprawa rozwodowa mężczyzny była już nawet w sądzie. Życie potoczyło się jednak inaczej. Gdy pani Marta zaszła w ciążę, para się rozstała. Pan Sebastian zostawił kochankę i wrócił na łono rodziny.

W 2019 roku na świat przyszło dziecko z tego romansu - chłopczyk. Ciąża pani Marty była zagrożona i w związku z tym musiała korzystać intensywnie z prywatnej opieki lekarskiej oraz badań. Synek od urodzenia natomiast był pod opieka specjalistów, m.in. fizjoterapeutów. Jego ojciec odwiedzał go w Toruniu średnio raz na miesiąc i płacił 700 zł tytułem alimentów.

Pani Marta odchorowała rozstanie z ukochanym. Musiała leczyć się u psychiatry. Wróciła do formy, zajmuje się dzieckiem najlepiej jak potrafi. Na urlopie macierzyńskim jej dochody wynosiły 3000 zł netto. Powrót do pracy oznacza jednak dla niej konieczność wynajęcia opiekunki (1500 zł). Torunianka zdecydowała się pozwać pana Sebastiana do sądu. Domagała się nie tylko wysokich alimentów, ale i niecałych 4000 zł tytułem połowy kosztów związanych z jej ciążą, porodem i wyprawką dla dziecka.

Sąd: należą się pieniądze za badanie prenatalne i nie tylko

Sprawą zajmował się III Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rodzinnego w Toruniu. Pani Marta w pozwie domagała się po pierwsze 1500 zł alimentów miesięcznie. Koszty utrzymania synka wyliczyła na ponad 4 tysiące zł. Oponował prawnik reprezentujący pozwanego. Za zawyżone uznał jednak te koszty sam sąd. Sędzia Kinga Miotk-Załuska po zbadaniu wydatków uznała, że sprawiedliwą kwotą będzie 900 zł alimentów.

Za w pełni usprawiedliwione natomiast uznał sąd żądanie torunianki dotyczące kosztów ciąży, porodu i wyprawki dla dziecka. "Powódka wskazała, że przez całą ciążę tylko ona ponosiła wydatki związane ze swoim stanem. Z uwagi na wiek, stan zdrowia musiała wykonać drogie badania prenatalne, badanie S., za które zapłaciła 2400 złotych. Dodatkowo przyjmowała kwas foliowy i witaminy za kwotę 40 złotych miesięcznie. Odbyła 9 wizyt u ginekologa –łącznie za 1500 złotych, wizyty u dietetyka w związku z cukrzycą ciążową -300 złotych. Badania krwi i moczu –łącznie 210 zł, w kierunku GBS -30 zł, ustalenia grupy krwi -60 zł. Za artykuły potrzebne do szpitala zapłaciła 150 zł., musiała również dokonać zakupu wyprawki dla M., wózek za 600 zł, kocyki, ręczniki, śpiworek, laktator za 270 zł. W sklepie „Bobas” zapłaciła około 1000 złotych: w tym materac do łóżeczka, stojak do wanienki, przewijak, wanienka, smoczki, prześcieradła, pieluszki, ciuszki –łącznie zapłaciła 7660 zł. Za badania prenatalne i wyprawkę dla M. powódka pieniądze pożyczyła od rodziców, którzy oczekują zwrotu pieniędzy" - odnotował w aktach sąd.

Na mocy wyroku pan Sebastian ma zapłacić zatem matce dziecka połowę tych wydatków: 3980 zł. Wyrok Sądu Rejonowego w Toruniu jest już prawomocny. 16 lipca br. został opublikowany w Portalu Orzeczeń Sądowych.

PS Imiona bohaterów zostały zmienione.

WAŻNE. Z uzasadnienia wyroku:

"W ocenie sądu powódka wykazała, iż poniosła wymienione wydatki, na dowód czego przedłożyła stosowne dokumenty. Nie budziło wątpliwości sądu, iż koszty pozostawania pod opieką prywatnego lekarza w czasie zagrożonej ciąży, wydatki na badania krwi, nawet badania genetyczne S. – w świetle wieku matki, jak i przeprowadzonych wcześniej testów przesiewowych były jak najbardziej uzasadnione. Dotyczy to także kosztów wyprawki małoletniego poniesionych przez matkę".

"Wyjaśnienia oraz zeznania złożone przez powódkę i pozwanego należało co do zasady uznać za wiarygodne. Przedstawiane przez strony fakty nacechowane jednak były subiektywną oceną poszczególnych okoliczności. Strony starały się bowiem w sposób jak najbardziej korzystny dla siebie przedstawić okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie