Pojawienie się SEAT-a z literą R w nazwie już od 17 lat elektryzuje świat motoryzacji. Nie inaczej jest w przypadku Leona CUPRA R, który ma wszystko, aby stać się najlepszym autem przednionapędowym na rynku. Tradycja zobowiązuje, szczególnie jeśli niesie ze sobą niezapomniane doznania, które najlepiej można określić pojęciem radości z jazdy. U SEAT-a jej symbolem jest litera R.

O magii tej litery świat usłyszał pod koniec 2000 roku. Wtedy na szczycie gamy modelowej Ibizy pojawiła się CUPRA R 1.8 20VT, czyli pierwszy SEAT opracowany przez zbrojne ramię hiszpańskiej marki – SEAT Sport. Hiszpanie wzięli też na warsztat kompaktowego Leona. Lżejszy, ze zmodyfikowanym układem jezdnym, do 100 km/h rozpędzał się w 7,2 s i osiągał maksymalną prędkość 237 km/h.

Dwie wersje

Takie przyspieszenia nie robią już dziś większego wrażenia. Szczególnie jeśli obok tamtego Leona CUPRA postawimy jego najnowsze wydanie. Z mocą 310 KM, z poszerzonym nadwoziem, licznymi elementami z włókna węglowego i sportowym wnętrzem jest najmocniejszym drogowym SEAT-em w historii.

Z możliwości Leona CUPRA R na co dzień będzie mogła korzystać zaledwie garstka szczęśliwców - dokładnie 799 osób. Niezależnie od wersji (ze skrzynią manualną czy DSG), przyspieszenia zapierają dech w piersiach - zarówno podczas sprintu do 100 km/h (poniżej 6 s), jak i przy wyższych prędkościach.

Przedni napęd, ale za to jaki!

Tradycyjnie u wszystkich SEAT-ów z literą R w nazwie potężny moment obrotowy płynący z silnika trafia wyłącznie do przednich kół. Główną bronią w walce o przyczepność, oprócz szerokich 19-calowych kół, jest sportowy, elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy. Poprawia on trakcję nie tylko wtedy, gdy kierowca na prostym odcinku drogi wciśnie gaz do oporu, ale i na wyjściu z każdego, nawet najostrzejszego zakrętu.

Do bezbłędnych właściwości jezdnych przyczynia się także idealnie dostrojony układ jezdny. Najnowszy model SEAT-a zakręty pokonuje z wrodzoną gracją i lekkością, a każdą próbę wytrącenia z równowagi tłumi w zarodku. I nie wynika to tylko z pracy układu kontroli stabilności toru jazdy, ale jest przede wszystkim dziełem inżynierów odpowiedzialnych za współpracę amortyzatorów, sprężyn, wahaczy i wszystkich innych elementów zawieszenia.

Wersja R, tak jak i inne Leony CUPRA, korzysta z progresywnego układu kierowniczego. A to przynosi mnóstwo korzyści, które można odczuć zarówno na parkingu podczas manewrowania, gdy skrajne położenia kół dzielą zaledwie dwa obroty kierownicą, jak i podczas pokonywania każdego centymetra asfaltu. Nie dość, że pozwala on na szybkie, ale nie nerwowe przestawianie przodu samochodu, to jeszcze zapewnia precyzję prowadzenia porównywalną z laserowymi urządzeniami chirurgicznymi.

Sportowiec codziennego użytku

Magia litery R w przypadku Leona to nie tylko skuteczność w ekstremalnym pokonywaniu zakrętów, ale i przydatność na co dzień. Najlepiej dbają o to amortyzatory o regulowanej sile tłumienia oraz układ CUPRA Drive Profile. To właśnie za jego pomocą można zarządzać licznymi podzespołami – m.in. zawieszeniem, pracą skrzyni biegów czy wspomaganiem kierownicy - decydować o tym, jak dużo „witaminy R” auto ma mieć w sobie. Łagodną dawkę do krwiobiegu wstrzykuje tryb Comfort, w którym codzienna droga z domu do pracy czy weekendowe wypady za miasto praktycznie nie różnią się od doświadczeń z innymi odmianami Leona. Największą – ustawienie jazdy torowej, czyli CUPRA.

Nie mniej imponują bardzo wydajny układ hamulcowy Brembo z nawiercanymi tarczami oraz wygląd auta. Wystarczy spojrzeć choćby na poszerzenia błotników czy też agresywnie stylizowane zderzaki z elementami z włókna węglowego. Całości dopełniają liczne miedziane wstawki, obejmujące m.in. lusterka wsteczne czy specjalnie zaprojektowane obręcze z lekkich stopów.

Podobne wstawki znalazły się w kabinie i razem z obszytymi Alcantarą kierownicą i drążkiem zmiany biegów, biało-czarnymi cyferblatami zegarów i elementami z włókna węglowego dopełniają wyjątkowego, sportowego obrazu CUPRY R.

Z pewnością najbliższe wyniki sprzedaży w bardzo krótkim czasie wzrosną o 799 sztuk. Dlaczego? To proste! Jeśli ktoś urodził się z benzyną we krwi, to nie oprze się czarowi, jaki roztacza wokół CUPRA R.

Czytaj także