(© mat. pras.)

Czytając książkę „Basza smaku” Saygina Ersina, przynajmniej na chwilę będziecie musieli porzucić wszelkie diety. Albo mocno przetestować swoją silną wolę.

Ja w każdym razie nabrałam ogromnego apetytu. I uległam. Krakersy z serem tulum i czosnkiem z Kastamonu, zupa rybna godna sułtana, miski z humusem, bobem, surówką z  fasoli na zimno, faszerowanymi małżami... To wszystko bardzo działa na wyobraźnię. Książka „Basza smaku” przypomniała mi piękny, subtelny film „Smak curry”. Tam też jedzenie przygotowane z sercem potrafiło czynić cuda.

Wysmakowana kuchnia
Akcja powieści Saygina Ersina, dziennikarza, scenarzysty i pisarza z Izmiru, znanego do tej pory z powieści detektywistycznych, rozgrywa się w XVII wieku w Istamuble, w czasach Imperium Osmańskiego.
To historia tajemniczego, młodego, tureckiego kucharza, który dzięki swojemu wybitnemu talentowi i wyczuciu smaku trafia do pałacu sułtana. Nie liczy jednak na uznanie i chwałę. Ma bowiem sekretną misję do wykonania, związaną z jego dramatyczną przeszłością. Szybko okaże się, że młody kucharz mieszkał kiedyś w pałacu i jako jedyny przetrwał krwawą rzeź, zgotowaną jego krewnym przez żądnego władzy sułtana. Jak poradzi sobie z pałacowymi intrygami? I czy odnajdzie wielką miłość o zapachu jabłek i goździków?

Kulinarny afrodyzjak
„Basza smaku” to opowieść o miłości do jedzenia, pasji gotowania, poszukiwaniu ukochanej, ale też o chęci zemsty. Już same opisy przyrządzanych tu potraw pieszczą zmysły i wywołują ślinotok. Bo idealnie przyrządzone danie może zmienić świat, wpływać na emocje, stosunek do ludzi i działać jak najlepszy afrodyzjak.

„Co jeszcze dziwniejsze, po podaniu me’muniye jego myśli zaczęły się zapuszczać w przyjemniejsze rejony. Powędrowały ku kobiecie, którą poślubił sześć miesięcy wcześniej, lecz której nie wziął jeszcze w ramiona, zaś po kolejnym kęsie pierwszy raz od wielu lat coś drgnęło mu w lędźwiach...” - czytamy w powieści.

„Basza smaku” to historia pełna aromatycznych opowieści z życia tureckiego dworu. Dla miłośników kultowego „Pachnidła” Patricka Süskinda, dobrego jedzenia i kulinarnego kunsztu. Przy okazji najadłam się do syta. Życzę smacznego!

Sprawdź też: Piękna "Podróż zimowa". Jak zakochałam się w Cabre

Zobacz również:


źródło: X-News/ Agencja TVN

Książki

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!